Mimo prezydenckich zapowiedzi, że Białoruś nie będzie brała kolejnych kredytów zagranicznych, tamtejsze ministerstwo finansów wypuściło na rynek kolejną porcje euroobligacji.

Białoruś pożyczy 800 mln dol. o procentowaniu 8,95 proc rocznie. Po siedmiu latach będzie więc ona musiała zwrócić 1,45 mld dol. W transakcji udział wezmą Deutsche Bank, The Royal Bank of Scotland i rosyjski Sberbank.

Ekonomiści podkreślają, że stawka oprocentowania takich kredytów jest bardzo wysoka, jednak inaczej niż w przypadku pożyczek z MFW nie wiążą się one z obowiązkiem wprowadzania reform gospodarczych. Oprocentowanie białoruskich euroobligacji będzie o 30 proc większe niż oprocentowanie obligacji emitowanych przez bankrutującą Grecję. Białoruś już po raz trzeci emituje papiery dłużne tego typu.

Komentujący sprawę niezależny białoruski ekonomista, zwraca uwagę, że początek operacji emisji eurobligacji miał miejsce na długo przed wypowiedzi Łukaszenki o zaprzestaniu brania kredytów „o absurdalnym” oprocentowaniu. Oznacza to, że władze dopiero w przyszłości zamierzają wprowadzić program oszczędności.

Biełsat (belsat.eu)

forma płatności