Służba Bezpieczeństwa Ukrainy dysponująca ukraińskimi archiwami NKWD i KGB, przekazała białoruskim opozycjonistom listę z 321 nazwiskami Białorusinów, którzy w latach 20 i 30 XX wieku byli politycznie represjonowani przez władze ZSRS.
Oprócz nazwisk na liście znajdują się informacje o roku i miejscu urodzenia oraz podstawy skazania i miejscu pracy każdego z represjonowanych. Na zwołanej specjalnie konferencji w Mińsku, opozycjoniści prezentowali list wraz załączonym dyskiem CD, jaki przekazała im ambasada Ukrainy na Białorusi.
Anatol Lebiedźka szef Zjednoczonej Partii Obywatelskiej (AGP) poinformował, że na wystosowaną przez władze partii prośbę o udostępnianie danych, SBU odpowiedziało po długim milczeniu. – Ukraińska strona czekała widocznie, żeby to białoruskie władze zwróciły się do niej z prośbą o przekazanie informacji o prześladowanych. Gdy jednak władze Białorusi nie wykazały, żadnego zainteresowania, przesłano te dane opozycjonistom– skomentował Lebiedźka w rozmowie z Biełsatem.
Białoruscy aktywiści wiele lat zwracali się do białoruskiego KGB o udostępnianie dokumentów o prześladowanych. Za każdym razem jednak otrzymywali odpowiedź, że informacji na ten temat w archiwach nie ma. “Jest to oczywistym kłamstwem” – skomentował postawę władz Uadzimir Romanowski, zajmujący się upamiętnianiem ofiar represji. Jego zdaniem na Białorusi nie ma żadnej państwowej ani społecznej organizacji, która zajmowałaby się zbieraniem wiedzy na temat prześladowań. Opozycjoniści chcieli w 2007 roku zarejestrować białoruski Instytut Pamięci Narodowej – jednak ministerstwo sprawiedliwości odmówiło rejestracji. – Ministerstwu nie podobało się, że w nazwie użyto słów “instytut” i “narodowy”, i to był oficjalny powód odmowy– skomentował sytuacje Romanouski w rozmowie z Biełsatem
Lebiedźka zapowiedział, że partia zamierza umieścić informacje uzyskane od ukraińskich archiwistów w Internecie i zajmie się poszukiwaniem krewnych ofiar represji. “Chcemy pomóc członkom rodzin w ewentualnych w wyjazdach na Ukrainę, by tam mogli zapoznać się osobiście z dokumentami” – dodał.
SBU na polecenie prezydenta Juszczenki, już w 2006 r. udostępniła archiwa NKWD dotyczące wielkiego głodu, a w końcu roku 2008 umożliwiła swoim obywatelom elektroniczny dostęp do dokumentów SBU. W styczniu 2009 r. dzięki dekretowi prezydenta zdjęto klauzulę tajności z kolejnych partii dokumentów, co przyspieszyło pracę nad udostępnianiem zasobów. Ukraina w tej materii współpracuje z archiwami Polski i Czech. W przypadku archiwów FSB, w wypowiedzi dla El Pais z grudnia 2009 r. dyrektor archiwów SBU nazwał współpracę z FSB mianem “komicznej”: – My odtajniamy dokumenty na ten czy inny temat, i natychmiast, w odpowiedzi Rosjanie odtajniają inne, mówiące coś zupełnie innego– mówił.
Ukraińcy zdecydowali się udostępniać dokumenty dotyczące represji krewnym represjonowanych, będącym obywatelami innych krajów. Ten przepis wykorzystali białoruscy opozycjoniści do zdobycia listy ofiar.
jb/Biełsat





























