Co po Juszczence?

Jak będą wyglądać stosunki rosyjsko-ukraińskie po wygaśnięciu kadencji Juszczenki? Kiedy w Rosji skończy się euforia, „przeklęte kwestie” stosunków ukraińsko-rosyjskich powrócą na pierwszy plan: gaz, flota na Morzu Czarnym i język rosyjski.

Rosyjscy przedstawiciele władz ze spokojem obserwują przebieg kampanii prezydenckiej na Ukrainie. Nie budzi ona już takiego poruszenia jak przed pięcioma laty. Spokój ten można z łatwością wyjaśnić: systematyczne wyzwania, jakie Ukraina rzucała ostatnimi czasy Moskwie, dobiegły końca.
Nawet najwięksi optymiści nie przepowiadają Ukrainie spektakularnego rozkwitu gospodarczego, czy pojawienia się skutecznego systemu politycznego i sądowniczego, co mogłoby dowieść przewagi demokracji wyborczej nad pionową strukturą władzy. Ukraina nie wstąpi również w najbliższym czasie do UE i NATO. Ponadto Wiktor Juszczenko, którego prezydentura jest namacalnym przykładem porażki rosyjskiej polityki zagranicznej, kończy swoją kadencję nie wyznaczając swojego następcy.

Tymczasem, kiedy w Rosji skończy się euforia po wygaśnięciu kadencji Juszczenki „przeklęte kwestie” stosunków ukraińsko-rosyjskich powrócą na pierwszy plan: gaz, flota na Morzu Czarnym i język rosyjski.

Nawet jeśli Ukraina będzie miała nowego prezydenta, nie wyrzeknie się modernizacji sieci przesyłu gazu, która jest jej potrzebna od dawna. Wiadomo, że woli to zrobić z pomocą Zachodu – zachodnie kredyty nie pociągają za sobą ryzyka utraty kontroli nad gazociągami. Jeśli chodzi natomiast o Rosję, nie wyrzeknie się ona projektów budowy gazociągów omijających Ukrainę.

Pod koniec następnej kadencji prezydenckiej Ukraina musi wydać prawne rozporządzenie w sprawie stacjonowania Floty Czarnomorskiej na Krymie i zdecydować, czy będzie ona obecna w Sewastopolu po 2017 roku. Nowy prezydent będzie zmuszony albo zająć twarde stanowisko i domagać się od Rosji podjęcia rozmów w sprawie wycofania floty, albo rozpocząć prace nad zmianami w ukraińskiej konstytucji, która nie przewiduje przedłużenia stacjonowania rosyjskich sił. Na dzień dzisiejszy trudno jest przewidzieć, co będzie bardziej korzystne z punktu widzenia polityki wewnętrznej.

Ponadto trudno wyobrazić sobie, że prezydent będąc gwarantem konstytucji, według której język ukraiński jest językiem państwowym, zaakceptuje rewizję podstaw systemu edukacyjnego. System ten będzie więc stopniowo pogłębiać różnice między mieszkańcami Ukrainy i Rosji. Dlatego zmiana tonu dialogu ukraińsko-rosyjskiego może być krótkotrwała.

Joanna Korol/fr.rian.ru/Kresy.pl

forma płatności