Lider ukraińskich komunistów domaga się rozwiązania Rady Obwodu Lwowskiego, która jego zdaniem hańbi Ukrainę broniąc oskarżonego o zbrodnie wojenne Iwana Demianiuka. Zarzuty odpiera Myrosław Senyk, przewodniczący Rady.
– To hańba i przestępstwo– oburza się lider Komunistycznej Partii Ukrainy (KPU) Petro Symonenko. – Lwowską radę obwodową i inne, jeżeli będą przyjmowali podobne uchwały, trzeba nawet nie rozwiązać, trzeba rozpędzić– komentuje.
– Nie ma nic dziwnego w takiej uchwale lwowskiej rady obwodowej, bo ideologia nazizmu dzięki tej polityce, jaką prowadzi prezydent Juszczenko i która opiera się na burżuazyjnych nacjonalistach z OUN-UPA i innych zwolennikach – stała się niemal ideologią państwową– twierdzi Symonenko. Dodaje przy tym, że zamierza doprowadzić do głosowania nad rozwiązaniem Rady w Radzie Najwyższej Ukrainy i wówczas okaże się “kto jest kto na Ukrainie i jaka partia czyich interesów broni“.
– Bronimy Demianiuka ze względu na zasady– komentuje zarzuty przywódcy komunistów przewodniczący Rady Obwodu Lwowskiego Myrosław Senyk. – To niesprawiedliwe, gdy obwinia się jednego człowieka i któremu winy nie udowodniono, gdy inni mają ręce po łokcie we krwi, ci, którzy popełniali zbrodnie za stalinowskiego i sowieckiego reżimu, i którym dziś nadaje się duże przywileje socjalne i emerytury.
Senyk dodaje, że KPU już wielokrotnie podejmowała próby rozwiązania Rady Obwodu Lwowskiego. – Od razu widać, kto interesuje się jakimi zagadnieniami. Widać tu ślad Rosji i jej piątek kolumny – KPU. Specjalnie robią wszystko, aby stworzyć negatywny obraz Ukrainy. Winy Demianiuka nie udowodniono, Izrael go uniewinnił. I powstaje pytanie – dlaczego, jeżeli oni są tacy sprawiedliwi, nie podejmują kwestii winy tych, którzy popełnili zbrodnie za stalinowskiego i sowieckiego reżimu– dodał Senyk.
Oskarżony o udział w zbrodniach wojennych 89-letni Iwan Demianiuk oczekuje na proces, do którego dojdzie na początku listopada w Monachium. Prokuratura zarzuca mu, że w 1943 roku służył jako strażnik w obozie zagłady w Sobiborze, gdzie współuczestniczył w zamordowaniu 27,9 tys. ludzi. Dawni więźniowie Sobiboru twierdzą, że nazywano go “Iwanem Groźnym”. Demianiuk nie przyznaje się do zarzutów.
W 1988 roku Demianiuk był sądzony w Izraelu na podstawie podobnych zarzutów i gdzie został skazany na śmierć. Sąd Najwyższy Izraela uchylił jednak ten wyrok, uznając, że nie ma wystarczających dowód na jego winę.
22 września na sesji Rady Obwodu Lwowskiego deputowani przyjęli uchwałę, w której stwierdza się m.in., że sprawa Iwana Demianiuka jest międzynarodowym spiskiem, którego celem jest oczernienie Ukrainy w oczach świata.
tr/zik.com.ua/Kresy.pl
Zobacz także:






























