Ostatnie pogorszenie stosunków gospodarczych Rosji z Litwą nie musi być decyzją czysto polityczną – twierdzi Arkady Moszes z Fińskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
Opinię taką wyraził szef programu badawczego “Rosja w kontekście regionalnym” na Fińskim Instytucie Spraw Międzynarodowych, Arkadego Moszesa, w rozmowie z rosyjskim portalem polit.ru.
Politolog uważa, że decyzja rosyjskich władz ma oprócz politycznego, również podłoże polityczne.
– Blokowanie litewskiego eksportu do Rosji jest elementem polityki ekonomicznej, ponieważ w czasie kryzysu propozycje powrotu do protekcjonizmu pojawiają się w rosyjskich kręgach decyzyjnych. – powiedział Moszes.
– Podobną sytuację mieliśmy nie dawno w relacjach Rosji z Białorusią. Doszło do pewnych napięć na płaszczyźnie gospodarczej, chociaż relacje polityczne były całkiem dobre. Wierzę, że konflikt wokół litewskiego eksportu do Rosji da się wyjaśnić i nie musi on powodować dalszych nieporozumień – twierdzi fiński politolog.
Kresy.pl/polit.ru






























