Działacze Związku Polaków na Białorusi mają poważne wątpliwości czy zaplanowany na jutro zjazd tej organizacji odbędzie się. Ze wszystkich regionów Białorusi docierają do Grodna informacje o próbach uniemożliwienia delegatom dotarcia na zjazd.

Białoruskie władze nie uznają organizacji polonijnej kierowanej przez Andżelikę Borys i zapowiadają, że próba przeprowadzenia zjazdu będzie traktowana jako łamanie prawa.

Wobec członków organizacji w wielu białoruskich miejscowościach stosowane są naciski ,aby zaniechali udziału w zjeździe. Nakazuje się im obowiązkowe stawienie w niedzielę w miejscu pracy albo informuje wprost o zakazie opuszczania miejsca zamieszkania.

O fali represji wobec związkowców już od kilku tygodni mówiła przewodnicząca tej organizacji Andżelika Borys. Borys powiedziała Polskiemu Radiu, że aby zjazd mógł się odbyć konieczna jest obecność co najmniej 150 delegatów. “Jeśli nie będzie quorum zorganizujemy wiec”- zapowiedziała szefowa Związku Polaków na Białorusi.

Do Grodna zamierzają dotrzeć przedstawiciele polskiego Sejmu i Senatu, eurodeputowani oraz przedstawiciele ministerstwa spraw zagranicznych.

jz/IAR

forma płatności