W najbliższą sobotę odbędą się uroczystości upamiętniające 65. rocznicę wymordowania przez SS Galizien i UPA blisko tysiąca polskich mieszkańców wsi Huta Pieniacka w dawnym województwie tarnopolskim. Na obchodach, według zapowiedzi Kancelarii Prezydenta, ma się pojawić Lech Kaczyński – informuje Rzeczpospolita.

Przedstawiciel Kancelarii twierdzi, że w trakcie negocjacji nie obyło się bez prób nacisku ze strony „różnych środowisk”, aby do Huty Pieniackiej jednak nie jechał. Naciski tego typu poczyniono również wobec prezydenta Ukrainy, Wiktora Juszczenki, na jego udział w obchodach nie zgadzają siębowiem lwowscy deputowani Rostysław Nowożenec i Ostap Kozak z bloku Julii Tymoszenko.

Według zapewnień rzeczniczki Juszczenki Iryny Warnikowej, prezydent Ukrainy do Huty przyjedzie, Rzeczpospolita jednak, powołując się na służbę prasową Lwowskiej Obwodowej Administracji Państwowej twierdzi, że jego udział w uroczystościach nie jest przesądzony. Decyzja ma zapaść dzisiaj.

“W związku z pojawiającymi się oświadczeniami wzywającymi do zbojkotowania uroczystości w Hucie Pieniackiej informujemy, że Kancelaria Prezydenta nie traktuje tego typu apeli, jako oficjalnego stanowiska władz Ukrainy, które wielokrotnie dawały wyraz zaangażowania w budowaniu dobrych relacji polsko -ukraińskich” – relacjonuje komunikat Kancelarii Prezydenta RP Rzeczpospolita.

Ukraińscy historycy negują udział UPA w zbrodni w Hucie Pieniackiej. – W dokumentach polskiego rządu emigracyjnego napisano, że 24 lutego 1944 r. pododdział niemieckiej policji przeszedł w pobliżu Huty i polska ludność, sądząc, iż to Ukraińcy, zaatakowała go. Zabili sześciu – ośmiu policjantów. Po kilku dniach niemiecka policja zorganizowała akcję odwetową – twierdzi Mykoła Łytwyn, dyrektor Centrum Badań Stosunków Ukraińsko -Polskich we Lwowie.

– Z naszych ustaleń wynika, że sprawcami były dwa bataliony 4. Pułku 14 Dywizji SS Galizien – odpowiada prokurator Waldemar Szwiec z krakowskiego IPN prowadzący śledztwo w sprawie tej zbrodni. – Pomagali im członkowie ugrupowań paramilitarnych z sąsiednich wsi i co najmniej jedna sotnia UPA.

– Polska ma obowiązek pamiętać o swoich obywatelach pomordowanych na Kresach. Ustępstwa zachęcą tylko nacjonalistów ukraińskich do dalszych ataków na pamięć ofiar – uważa ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, autor książki “Przemilczane ludobójstwo na Kresach”.

“Ta zbrodnia powinna doczekać się zarówno pokazania całej prawdy historycznej, zwłaszcza o jej sprawcach, jak i godnego uczczenia pamięci zamordowanych” – oświadczył rzecznik praw obywatelskich dr Janusz Kochanowski w liście do Małgorzaty Gośniowskiej-Koli, szefowej stowarzyszenia Huta Pieniacka zrzeszającego rodziny zamordowanych.

Kochanowski zamierza zorganizować seminarium naukowe poświęcone kwestiom ludobójstwa, w tym mordom na Polakach na Wołyniu i Podolu – informuje dziennik Rzeczpospolita.

mb/Rz/Kresy.pl

forma płatności