O pólnocy Słowacja wprowadzi stan wyjątkowy w związku z drastycznym ograniczeniem dostaw rosyjskiego gazu. O nadzwyczajnym rozporządzeniu poinformował minister gospodarki Lubomir Jahnatek.

Słowacja sprowadza z Rosji aż 98 procent potrzebnego jej gazu. Dziś przed południem dostawy zostały niemal całkowicie wstrzymane. Prezes Słowackiego Przemysłu Gazowniczego Berd Wagner poinformował, że Słowacja musiała zamknąć największą stację przesyłową w Velkich Kapuszanach. Zapewnił, że ograniczenie dostaw gazu nie dotknie – przynajmniej na razie – odbiorców indywidualnych, szkół i szpitali. Wagner zapowiedział jednak wstrzymanie dostaw dla wielu odbiorców przemysłowych.
Dzienne zapotrzebowanie Słowacji wynosi 35 milionów metrów sześciennych gazu. To znacznie więcej niż możliwości podziemnych zbiorników, z których Słowacja może czerpać 22 miliony metrów sześciennych gazu dziennie.
Ograniczenia dostaw gazu odczuły również sąsiednie Czechy. Rosyjskie dostawy zmalały o 75 procent. Największy importer gazu, spółka RWE Transgaz, pobiera gaz z podziemnych zbiorników. Zwiększyła również dostawy gazu z Norwegii. W czeskich magazynach znajdują się jeszcze 2 miliardy metrów sześciennych gazu. Zapasy pozwolą na przetrwanie 40 dni. Jednak jeśli temperatura spadnie poniżej minus 10 stopni, to sytuacja może się pogorszyć i dostawy gazu dla wielkich odbiorców przemysłowych zostaną wstrzymane. W związku z trudną sytuacją Czesi ograniczyli również dostawy gazu dla odbiorców w Niemczech.
Sytuację na rynku gazowym monitoruje również Austria, która otrzymała dziś rano aż 90 procent mniej rosyjskiego gazu. W tej sytuacji koncern OMV przeszedł na zaopatrzenie z podziemnych magazynów.
Szef projektu gazociągu Nabucco Reinhard Mitschek powiedział, że rozwiązaniem kryzysu gazowego byłaby właśnie budowa alternatywnego gazociągu, który dostarczałby do Europy – z pominięciem Rosji – gaz kaspijski przez terytorium Turcji, Bułgarii, Rumunii, Węgier i Austrii.

IAR/mb

forma płatności