65-letnia obywatelka Polski zginęła w zamachu przeprowadzonym w sobotę wieczorem w Berlinie podczas wydarzenia LGBT. Wśród 29 osób rannych w ataku znalazła się córka zabitej kobiety.
Informację o śmierci Polki ustalił korespondent Polsat News Tomasz Lejman. Następnie potwierdził ją rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maciej Wewiór. „Wstrząśnięci i z głębokim smutkiem przyjęliśmy informację, że ofiarą tragicznego ataku w Berlinie była obywatelka Polski” – napisał Wewiór na platformie X.
Rzecznik przekazał również, że polski konsul w Berlinie pozostaje w kontakcie z niemieckimi władzami i zapewni rodzinie ofiary niezbędną pomoc.
„Konsul RP w Berlinie pozostaje w kontakcie z niemieckimi władzami oraz zapewni rodzinie niezbędne wsparcie konsularne” – zapewnił.
W rozmowie z Polsatnews.pl Wewiór potwierdził, że córka zabitej 65-latki należy do grupy 29 osób poszkodowanych w zamachu.
Kondolencje stronie polskiej złożył również burmistrz Berlina Kai Wegner. W rozmowie z niemiecką agencją dpa przekazał, że rozmawiał z chargé d’affaires RP w Niemczech Janem Tombińskim.
„Bardzo poruszyło mnie to, co wydarzyło się w sobotę, a moje myśli są z państwem, a przede wszystkim z córką i rodziną zamordowanej” – powiedział Wegner.
Do ataku doszło w berlińskim parku Tiergarten, położonym w pobliżu Bramy Brandenburskiej i Placu Poczdamskiego. W sobotni wieczór przez teren parku przechodzili uczestnicy tzw. Parady Równości.
Według ustaleń niemieckich służb 21-letni Abdul B. wjechał furgonetką w ludzi idących alejką, a następnie uciekł. Policja przyjmuje, że działał sam.
Funkcjonariusze odnaleźli podejrzanego na terenie ogródków działkowych w dzielnicy Spandau. Podczas próby zatrzymania mężczyzna miał ruszyć w stronę policjantów z bronią białą. Został postrzelony i mimo reanimacji zmarł.
Jak podała niemiecka agencja dpa, Abdul B. był już wcześniej znany służbom. W 2025 roku został zatrzymany na berlińskim lotnisku po powrocie z Libanu. Podejrzewano go wówczas o planowanie zamachu terrorystycznego.
Mężczyzna opuścił zakład karny w maju 2026 roku. Według niemieckich służb był sympatykiem Państwa Islamskiego. Minister spraw wewnętrznych Niemiec Alexander Dobrindt określił sobotni atak jako islamistyczny zamach terrorystyczny.
Zamach potępili przedstawiciele niemieckich władz. Kanclerz Friedrich Merz nazwał go „odrażającym czynem” i „uderzeniem w społeczeństwo”, a prezydent Frank-Walter Steinmeier – atakiem na „nasz sposób wspólnego życia”.
polsatnews.pl / Kresy.pl






























