Prezydent Stanów Zjednoczonych zapowiedział, że każdy kolejny irański atak na statek przepływający przez cieśninę Ormuz spotka się z uderzeniem na jeden most lub elektrownię w Iranie, również na terenie Teheranu lub w pobliżu stolicy. Administracja zapewnia, że cieśnina Ormuz pozostaje otwarta dla żeglugi, mimo ponad 30 ataków na statki handlowe w ciągu trzech miesięcy.
„Za każdym razem, gdy Islamska Republika Iranu ostrzeliwuje statek w Cieśninie Ormuz, czy to za pomocą pocisku, rakiety, drona, czy jakiegokolwiek innego urządzenia lub broni, Stany Zjednoczone zbombardują i zniszczą JEDEN MOST LUB ELEKTROWNIĘ, w tym te znajdujące się obok lub w stolicy Teheranie” — napisał Trump na platformie Truth Social.
Zapowiedź została ogłoszona po nasileniu walk związanym z rozpadem tymczasowego porozumienia, które zakończyło się 7 lipca, gdy Iran zaatakował statki w Cieśninie Ormuz, a Stany Zjednoczone odpowiedziały nalotami. Teheran ogłosił następnie zamknięcie cieśniny, a Waszyngton ponownie wprowadził blokadę irańskich portów.
13 lipca Donald Trump notyfikował w Kongresie USA wznowienie działań zbrojnych przeciwko Iranowi i ogłosił zarządzenie o blokadzie irańskich portów.
Kolejna fala amerykańskich nalotów
Kilka godzin przed wpisem Trumpa amerykańskie siły przeprowadziły kolejną falę nalotów na Iran. Dowództwo Centralne Stanów Zjednoczonych poinformowało, że celami nocnych uderzeń były centra dowodzenia, hangary, infrastruktura logistyczna, magazyny dronów oraz obiekty związane z irańskimi siłami zbrojnymi.
Dzień wcześniej Iran miał zniszczyć znajdujący się w Jordanii amerykański radar, a także samolot bojowy F-15. Według Irańczyków zginąć miało „kilku” amerykańskich żołnierzy.
W ciągu ostatnich trzech miesięcy Iran zaatakował ponad 30 statków handlowych przepływających przez cieśninę Ormuz. Amerykańskie dowództwo zapewniło jednocześnie, że strategiczny szlak pozostaje otwarty dla żeglugi handlowej.
Podczas ostatnich działań po raz pierwszy od rozpoczęcia obecnej fazy konfliktu uruchomiono systemy obrony przeciwlotniczej w Teheranie.
Trump zapowiada dalsze uderzenia
We wtorek amerykański prezydent zapowiadał możliwość przeprowadzenia kolejnych ataków, w tym uderzenia na podziemny kompleks nuklearny Pickaxe Mountain. Oceniał, że irański potencjał został poważnie osłabiony, ale podkreślał, że operacja nie została zakończona.
„My jeszcze wcale nie skończyliśmy, nie wycofujemy się teraz” — powiedział Trump.
Celem administracji pozostaje uniemożliwienie Teheranowi odbudowy programu broni jądrowej oraz prowadzenia działań destabilizujących Bliski Wschód.
Groźby atakowania mostów i elektrowni spotkały się z krytyką części ekspertów prawa międzynarodowego oraz światowych przywódców. Wskazywali oni, że prawo międzynarodowe zakazuje prowadzenia ataków na cele cywilne.
Pentagon występuje o dodatkowe środki
We wtorek sekretarz wojny Pete Hegseth wystąpił przed Senacką Komisją ds. Środków Finansowych, zabiegając o przyznanie Pentagonowi dodatkowych 67 mld dolarów na dalsze działania przeciwko Iranowi.
Hegseth przekonywał, że niemal dwa tygodnie amerykańskich nalotów poważnie osłabiły irańskie siły zbrojne.
„Skala zniszczeń, jakie im zadaliśmy, postawiła ich w najgorszej sytuacji, w jakiej kiedykolwiek się znaleźli” — powiedział sekretarz wojny Pete Hegseth.
Nie określił jednak, jak długo Stany Zjednoczone zamierzają kontynuować operację wojskową.
Spadek poparcia wśród zwolenników MAGA
Wraz z przedłużaniem się konfliktu maleje poparcie dla działań zbrojnych wśród sympatyków ruchu MAGA. Według sondażu opisanego przez Politico w maju połowa zwolenników Trumpa uważała, że wojna z Iranem jest warta ponoszonych kosztów gospodarczych. Obecnie pogląd ten podziela nieco ponad jedna trzecia badanych.
W Białym Domu narasta frustracja związana z przebiegiem konfliktu. Trump ma być świadomy, że osiągnięcie zakładanego zwycięstwa może okazać się politycznie niemożliwe.
Prezydent zapewnił jednak, że przy podejmowaniu decyzji dotyczących bezpieczeństwa narodowego nie zamierza kierować się wynikami badań opinii publicznej, lecz tym, co uznaje za najlepszy interes Stanów Zjednoczonych.
Kresy.pl/Reuters
































