Amerykańscy stratedzy rozpatrują kilka scenariuszy działań wojskowych przeciwko Kubie, jednak żadna decyzja o rozpoczęciu operacji nie zapadła. Zaangażowanie znacznej części sił USA w wojnę z Iranem ogranicza obecnie możliwość otwarcia kolejnego frontu – pisze CBS News, powołując się na rozmowy z urzędnikami. Waszyngton równolegle zwiększa presję gospodarczą na Hawanę.

W ostatnich tygodniach w Pentagonie amerykańscy planiści wojskowi analizowali warianty możliwych działań przeciwko Kubie, w tym operację powietrznodesantową z udziałem tysięcy żołnierzy. Pod koniec czerwca odbyła się odprawa poświęcona celom potencjalnych misji, potrzebnym siłom, kolejności działań, logistyce oraz związanemu z operacją ryzyku – donosi CBS News.

Jeden ze scenariuszy zakłada przeprowadzenie desantu pod dowództwem wojsk lądowych. Zadanie miałoby zostać powierzone 101. Dywizji Powietrznodesantowej, będącej jedyną amerykańską jednostką wyszkoloną do przeprowadzenia takiej operacji.

Odprawy nie oznaczają, że prezydent Donald Trump albo kierownictwo Pentagonu zdecydowali o podjęciu działań zbrojnych. Obejmują one wstępne plany przygotowywane przez Departament Obrony i dowództwa bojowe na wypadek różnych sytuacji.

„Każda operacja przeciwko Kubie postawiłaby Pentagon przed poważnym problemem, ponieważ znaczna część uwagi amerykańskiego wojska i niektóre z jego najcenniejszych zdolności ofensywnych są już zaangażowane gdzie indziej” — zauważyło CBS News.

Może Cię zainteresować: Kuba zatwierdziła największe reformy od rewolucji. Kluczowe będzie ich wdrożenie

Wojna z Iranem ogranicza możliwości USA

Znaczna część amerykańskich sił oraz środków ofensywnych została skierowana do działań przeciwko Iranowi. Pentagon przerzucił na Bliski Wschód samoloty, środki rozpoznawcze oraz inne zasoby z pozostałych regionów…, aby utrzymać prowadzoną tam kampanię.

Po upadku kilkutygodniowego zawieszenia broni Stany Zjednoczone wznowiły w ubiegłym tygodniu działania zbrojne przeciwko Iranowi. Dopóki trwa tam konflikt, skierowanie amerykańskich sił przeciwko Kubie pozostaje mało prawdopodobne.

Wojna ujawniła również napięcia pomiędzy Trumpem a sekretarzem obrony Pete’em Hegsethem. Prezydent prywatnie wyrażał niezadowolenie z przebiegu operacji „Epic Fury” i uważał, że administracja straciła szansę na uniknięcie przedłużającego się konfliktu, gdy na początku 2026 roku odrzuciła irańską propozycję ograniczenia programu nuklearnego.

Hegseth opowiadał się za bardziej konfrontacyjnym podejściem do Teheranu mimo zastrzeżeń przewodniczącego Kolegium Połączonych Szefów Sztabów generała Dana Caine’a. Kampania rozpoczęta w lutym okazała się dłuższa i bardziej skomplikowana, niż początkowo zakładano.

Trump był zirytowany Hegsethem i Caine’em, gdy przedstawiali mu ograniczenia działań wojskowych. Część urzędników Departamentu Obrony i międzyresortowego zespołu krytycznie oceniała również działania dowódcy amerykańskiego Dowództwa Centralnego, admirała Brada Coopera. Zarzucano mu zbyt optymistyczne przedstawienie możliwości amerykańskich sił w wojnie z Iranem.

„Prezydent jest niezwykle dumny z przywództwa Hegsetha i Coopera podczas całej operacji »Epic Fury«, która całkowicie zniszczyła irańskie pociski balistyczne, zakłady produkcyjne, marynarkę wojenną, obronę powietrzną i inne zdolności. Niedawne amerykańskie uderzenia przeciwko Iranowi dowodzą, że Stany Zjednoczone mogą zaatakować w dowolnym miejscu i czasie, a Iran nie może nic z tym zrobić” — powiedziała rzeczniczka Białego Domu Anna Kelly.

„Nie komentujemy hipotetycznych operacji wojskowych” — oświadczył pełniący obowiązki rzecznika Pentagonu Joel Valdez, dodając, że resort nie odniesie się również do prywatnych rozmów Hegsetha z Trumpem.

Waszyngton zwiększa presję na Hawanę

Administracja amerykańska deklaruje, że preferuje rozwiązanie dyplomatyczne prowadzące do przekazania władzy na Kubie nowemu rządowi kierowanemu przez technokratów i gotowemu do przeprowadzenia reform gospodarczych. Proces ten utknął jednak w martwym punkcie.

Stany Zjednoczone zwiększają jednocześnie presję finansową na kubańskie wojsko i kontrolowany przez nie konglomerat GAESA. Według strony amerykańskiej jest to fundusz powierniczy o wartości około 18 mld dolarów.

W oświadczeniu z 11 lipca sekretarz stanu Marco Rubio stwierdził, że reżim i jego „skorumpowane elity” nadal odmawiają przeprowadzenia reform, zamiast tego „utrwalając swoją całkowitą kontrolę” i pozostając przy „moralnie zbankrutowanej ideologii marksistowskiej”.

Departament Stanu zaostrzył również ograniczenia wobec kubańskich przedsiębiorstw państwowych, które „przekazują dochody reżimowi i siłom paramilitarnym” wykorzystywanym do represjonowania mieszkańców wyspy. Do struktur tych należą brygady szybkiego reagowania.

Po powrocie do Białego Domu w styczniu 2025 roku Trump cofnął jedną z ostatnich decyzji swojego poprzednika Joego Bidena i ponownie umieścił Kubę na liście państw sponsorujących terroryzm. Ograniczyło to Hawanie dostęp do międzynarodowego finansowania i oznaczało powrót do strategii „maksymalnej presji” prowadzonej podczas pierwszej kadencji Trumpa.

Departament Stanu rozszerzył ograniczenia wizowe związane z kubańskimi zagranicznymi misjami medycznymi. Hawanie zarzucono wykorzystywanie lekarzy i pielęgniarek za pośrednictwem państwowego systemu eksportu pracowników. Kubańskie władze utrzymują, że udział w programie jest dobrowolny.

W czerwcu wiceminister spraw zagranicznych Carlos Fernández de Cossío powiedział agencji Associated Press, że administracja Trumpa próbuje dyskredytować tysiące kubańskich lekarzy pracujących za granicą, a jednocześnie odciąć wyspę od ważnego źródła dochodów.

Pomimo narastających napięć utrzymano ograniczoną współpracę. Kuba nadal przyjmowała amerykańskie loty deportacyjne na podstawie obowiązujących porozumień migracyjnych.

W połowie 2025 roku administracja Trumpa przyjęła nowe prezydenckie memorandum dotyczące bezpieczeństwa narodowego. Dokument rozszerzył ograniczenia dotyczące podróży, przekazów pieniężnych i transakcji finansowych oraz zaostrzył egzekwowanie embarga.

Na początku 2026 roku Trump uznał Kubę za „niezwykłe i nadzwyczajne zagrożenie”. Sankcjami objęto zagraniczne rządy i przedsiębiorstwa dostarczające wyspie ropę naftową, a także wysokich rangą kubańskich urzędników, w tym prezydenta Miguela Díaza-Canela.

Zaostrzenie amerykańskich restrykcji zbiegło się z dalszym pogłębianiem kryzysu gospodarczego na wyspie, któremu towarzyszą niedobory paliwa, przerwy w dostawach energii elektrycznej i protesty. Kubańskie władze obwiniają o tę sytuację sankcje, natomiast administracja Trumpa wskazuje na niewłaściwe zarządzanie państwem.

Kresy.pl/CBS News

Tagi: ,
forma płatności