Dowódca niemieckich sił powietrznych gen. Holger Neumann uważa, że Niemcy muszą nadal kupować sprawdzone amerykańskie uzbrojenie, w tym myśliwce F-35, mimo europejskich planów wzmacniania własnego przemysłu obronnego. W rozmowie z POLITICO podkreślił, że budowa własnych zdolności potrwa zbyt długo wobec zagrożenia ze strony Rosji.
Niemcy powinny nadal kupować sprawdzone systemy uzbrojenia ze Stanów Zjednoczonych, aby szybko odpowiedzieć na zagrożenie ze strony Rosji – powiedział w rozmowie z POLITICO dowódca Luftwaffe gen. Holger Neumann.
„Jeśli zadaniem sił powietrznych albo lotnictwa NATO jest osiągnięcie gotowości tak szybko, jak to możliwe, być może będziemy musieli kupować systemy dostępne komercyjnie” – stwierdził niemiecki generał.
Neumann zaznaczył, że takie rozwiązania mogą nie spełniać wszystkich niemieckich wymogów, ale w perspektywie najbliższych lat mogą być najlepszym wyborem.
„Rozwijanie własnych zdolności wymaga czasu. Teraz nie mamy czasu” – powiedział.
Zobacz też: Niemcy podpisali kontrakt z Airbusem na 38 nowych samolotów Eurofighter
Wypowiedź dowódcy Luftwaffe pojawia się w czasie, gdy Unia Europejska stara się kierować większą część wydatków obronnych do europejskich producentów. Celem jest ograniczenie zależności od dużych dostawców z USA i wzmocnienie europejskiej bazy przemysłowo-obronnej.
Bruksela wykorzystuje nowe instrumenty finansowania, aby zachęcać państwa do wspólnych zakupów i wspierać przemysł obronny w Europie. Nowe zasady dotyczące projektów finansowanych przez Unię ograniczają udział państw spoza UE, w tym USA, do maksymalnie 35 proc. wartości projektu. Wywołało to niezadowolenie amerykańskich urzędników.
Neumann przyznał, że europejski przemysł ma duże możliwości, ale nie rozwijał najnowocześniejszych technologii w takim tempie jak Stany Zjednoczone. Według niego należy obecnie wypełniać najpilniejsze luki, nie rezygnując jednocześnie z europejskich projektów.
Najważniejszym przykładem pozostają myśliwce F-35 Lightning II produkowane przez Lockheeda Martina. Berlin w grudniu 2022 roku zatwierdził zakup 35 maszyn F-35A za 8,3 mld euro. Samoloty mają zastąpić starzejące się Tornada w zadaniach związanych z przenoszeniem bomb atomowych w ramach natowskiego współdzielenia nuklearnego.
Pierwszy niemiecki F-35 ma zjechać z amerykańskiej linii produkcyjnej we wrześniu. Według Neumanna pierwsze maszyny powinny trafić do bazy Büchel w zachodnich Niemczech do końca 2027 roku, po ponad roku szkolenia pilotów w USA.
„W Luftwaffe są pomysły, aby kupić więcej F-35” – powiedział generał. „Decyzja należy oczywiście do ministerstwa obrony. I nie ma jeszcze decyzji” – dodał.
POLITICO informowało wcześniej, że niemiecki rząd zarezerwował ponad 2 mld euro na 15 dodatkowych samolotów, co zwiększyłoby flotę z 35 do 50 maszyn.
Dyskusja przyspieszyła po tym, jak Niemcy i Francja zrezygnowały w czerwcu ze wspólnych prac nad załogowym myśliwcem szóstej generacji w ramach programu FCAS. Spór dotyczył podziału pracy i przywództwa między Airbusem a Dassaultem.
Neumann podkreślił, że szersza koncepcja FCAS nie musi być zakończona. Jednocześnie wskazał, że po planowanych dostawach kolejnej partii Eurofighterów w latach 2031–2034 Niemcy nie powinny już kupować samolotów czwartej generacji.
Kresy.pl/POLITICO
































