Rząd Norwegii ogłosił, że wraz wraz z Danią, Niemcami i Kanadą zamówi pociski przeciwlotnicze Patriot bezpośrednio ze Stanów Zjednoczonych. Dostawy zostaną zrealizowane w ramach programu PURL.
Pociski mają zostać zamówione bezpośrednio u producenta w USA. Część dostaw ma jednak pochodzić z zasobów państw, które już posiadają systemy Patriot, aby przyspieszyć przekazanie uzbrojenia Kijowowi.
„Obrona Ukrainy jest także obroną Norwegii. Kijów potrzebuje silniejszej obrony przed pociskami balistycznymi” — uzasadnił we wtorek decyzję premier Norwegii Jonas Gahr Stoere.
Dostawy mają zostać zrealizowane w ramach programu PURL, w którym NATO koordynuje zakupy zaawansowanego sprzętu wojskowego w Stanach Zjednoczonych dla Ukrainy.
Wkład Norwegii
Norweski rząd nie podał liczby pocisków ani łącznej wartości zamówienia. Ujawniono jedynie, że wkład Norwegii wyniesie 3 mld koron, czyli około 1,2 mld zł.
Dodatkowe środki na pociski Patriot mają pochodzić ze zwiększonego budżetu obronnego Norwegii. Pod koniec czerwca Storting jednomyślnie zdecydował o podniesieniu nakładów na wojsko, w tym na dostawy sprzętu przekazywanego Ukrainie.
Zełenski apeluje o pociski
Podczas szczytu NATO w Ankarze Wołodymyr Zełenski ponowił apel o przekazanie Kijowowi większej liczby pocisków do systemów obrony powietrznej.
„Musimy tak szybko, jak to możliwe, dostać jak najwięcej rakiet do systemów przeciwlotniczych. To jest rzecz dla nas najważniejsza” — powiedział.
Zełenski dziękował również sekretarzowi generalnemu NATO Markowi Rutte za pomoc udzielaną Kijowowi.
„Mark niezmiernie nam pomaga. Dzięki temu jesteśmy w stanie, może czasami dostać nie aż tak dużo, ale mimo wszystko rakiety PAC-3, PAC-2 z USA. Jutro będziemy rozmawiać o tym z prezydentem USA Donaldem Trumpem” — powiedział Zełenski.
Ukraiński prezydent zapowiedział dalsze rozmowy z partnerami w sprawie przyspieszenia dostaw pocisków do Patriotów.
Swoje pociski PAC-3 do systemów Patriot przekazała już Polska, co potwierdził w poniedziałek szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.
Pierwsze informacje pojawiły się już w kwietniu, gdy ukraiński minister obrony Mychajło Fedorow podziękował Polsce za ostatnie dostawy do systemów przeciwlotniczych Patriot. Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz pytany o skalę wsparcia odmówił wówczas komentarza, mówiąc tylko, że „Polska od pierwszego dnia wspiera Ukrainę”.
Podczas szczytu NATO Holandia jako jedyny kraj zadeklarował, że nie już wyśle Kijowowi rakiet do Patriotów.
„My, jako Holandia, nie mamy już więcej możliwości, ponieważ zrobiliśmy już tak wiele” — uzasadniła holenderska szef MON
Kresy.pl/regjeringen.no






























