Ukraina prowadzi rozmowy z Francją w sprawie uzyskania licencji na produkcję pocisków manewrujących SCALP. Poinformował o tym w poniedziałek minister obrony Ukrainy Mychajło Fedorow podczas briefingu z udziałem duńskiego ministra obrony Jeppego Bruusa.
Według Fedorowa temat był omawiany podczas rozmowy Wołodymyra Zełenskiego z Emmanuelem Macronem przy okazji wizyty ukraińskiego prezydenta we Francji. Chodzi o możliwość przekazania Kijowowi licencji na produkcję francuskich pocisków.
„Tak, możemy powiedzieć, że podczas wizyty naszego prezydenta we Francji odbyła się bardzo dobra rozmowa z prezydentem Macronem na temat możliwości przekazania naszemu krajowi licencji na pociski SCALP. Obecnie rozmowy w tej sprawie trwają zarówno z rządem, jak i z firmą; dopracowywane są wszystkie szczegóły” — powiedział Fedorow, cytowany przez Interfax-Ukraina.
Ukraiński minister zaznaczył, że rozmowy posuwają się naprzód, ale nie oznacza to jeszcze gotowego porozumienia. Jak wyjaśnił, sprawa jest złożona, ponieważ obejmuje kwestie własności intelektualnej, uruchomienia produkcji oraz procedury biurokratyczne.
„Postęp w tej sprawie rzeczywiście jest, ale jeszcze zbyt wcześnie, by o tym mówić” — podkreślił Fedorow.
Kyiv Independent zwraca uwagę, że SCALP to francuski odpowiednik brytyjskich pocisków Storm Shadow. Ich zasięg wynosi do 250 km. Ukraina otrzymywała już takie uzbrojenie od Francji i Wielkiej Brytanii, wykorzystując je do ataków na cele rosyjskie oraz obiekty na okupowanym Krymie.
Fedorow poinformował także, że rozmowy o licencjach produkcyjnych są prowadzone również ze Stanami Zjednoczonymi. Mają one związek z ustaleniami po szczycie G7, podczas którego omawiano m.in. rozwój obrony powietrznej oraz możliwość przekazywania Ukrainie licencji na produkcję zachodniego uzbrojenia.
„Jeśli chodzi o rezultaty szczytu G7 i deklarację dotyczącą rozwoju obrony powietrznej, przekazywania licencji i tak dalej […] rozmowy z naszymi amerykańskimi partnerami w tej sprawie trwają obecnie na poziomie Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony. Nie możemy jeszcze ogłaszać żadnych szczegółów. Ale generalnie bezprecedensowe jest to, że zostało to ogłoszone i że takie rozmowy w ogóle się rozpoczęły” — powiedział ukraiński minister.
Jak dodał, w przypadku pocisków SCALP rozmowy weszły już w bardziej szczegółową fazę. „Innymi słowy, to są pierwsze kroki. Działamy ostrożnie i nadal podtrzymujemy te kontakty, aby osiągnąć rezultaty […] Diabeł naprawdę tkwi w szczegółach. Dlatego na razie aktywnie nad tym pracujemy” — stwierdził Fedorow.
Minister obrony Ukrainy podkreślał również znaczenie rozwoju krajowej produkcji zbrojeniowej. Według niego Kijów chce inwestować dodatkowe środki przede wszystkim w ukraińskie zakłady i zwiększać skalę tych rozwiązań, które już sprawdziły się w warunkach wojennych.
SCALP, znany w wersji brytyjskiej jako Storm Shadow, to odpalany z powietrza pocisk manewrujący dalekiego zasięgu produkcji MBDA, przeznaczony do precyzyjnego rażenia ważnych, stałych celów na zapleczu przeciwnika. Według producenta pocisk ma 5,1 metra długości i waży około 1300 kg. Przenosi konwencjonalną głowicę penetrującą BROACH, przeznaczoną m.in. do niszczenia umocnionych obiektów, bunkrów, infrastruktury dowodzenia, magazynów amunicji i elementów infrastruktury krytycznej. Zasięg SCALP/Storm Shadow podawany jest zwykle jako ponad 250 km, choć w opracowaniach branżowych pojawiają się także wyższe wartości dla wybranych wariantów. Pocisk leci z prędkością poddźwiękową, na małej wysokości, wykorzystując systemy nawigacji i naprowadzania pozwalające na atak z dużą dokładnością.
Zobacz: Zełenski: Ukraina jest blisko stworzenia własnego pocisku balistycznego
en.interfax.com.ua / kyivindependent.com / Kresy.pl
































