Były premier Mateusz Morawiecki odrzucił postulat wstrzymania pomocy militarnej dla Ukrainy, choć uznał nadanie ukraińskiej jednostce nazwy „Bohaterów UPA” za uderzenie w Polaków. Wypowiedź padła po wcześniejszych słowach Przemysława Czarnka, który domagał się twardych warunków wobec Kijowa.

Były premier Mateusz Morawiecki w czwartek 18 czerwca w RMF FM sprzeciwił się zablokowaniu pomocy militarnej dla Ukrainy, mimo trwającego sporu o nadanie jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA”. Polityk PiS powiedział, że nie zgadza się z propozycją wstrzymania wsparcia, jeśli Kijów nie wycofa się z decyzji dotyczącej nazwy jednostki.

Morawiecki został zapytany o stanowisko Przemysława Czarnka, który po decyzji Wołodymyra Zełenskiego mówił o potrzebie postawienia Ukrainie warunków. Były premier odpowiedział: „Nie zgadzam się z zablokowaniem pomocy militarnej. Wolę, żeby w czołgach ukraińskich ginęli ukraińscy żołnierze, niż żeby polscy żołnierze ginęli w polskich czołgach” — powiedział w RMF FM. Dalsza część wypowiedzi sprowadzała się do argumentu, że wsparcie dla Ukrainy ma ograniczać ryzyko bezpośredniego zagrożenia dla Polski.

Morawiecki jednocześnie skrytykował decyzję strony ukraińskiej. Ocenił, że nadanie jednostce nazwy „Bohaterów UPA” było uderzeniem w polską pamięć historyczną i że Polska nie może udawać, iż nic się nie stało. Dodał, że będzie zabiegał o zmianę w relacjach polsko-ukraińskich, a wcześniejszą pomoc dla Ukrainy przedstawił jako wsparcie udzielane w warunkach wojny z Rosją, która pośrednio zwiększała bezpieczeństwo Polski.

Spór dotyczy dekretu Wołodymyra Zełenskiego nr 440/2026 z 26 maja 2026 roku. Prezydent Ukrainy nadał Odrębnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy honorowe imię „Bohaterów UPA”. W dekrecie zapisano, że decyzję podjęto „w celu przywrócenia historycznych tradycji narodowego wojska” oraz z uwagi na „wzorowe wykonywanie” zadań podczas obrony integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy.

Wcześniej Przemysław Czarnek w Radiu Maryja mówił, że Polska powinna postawić Kijowowi warunki. W jego ocenie nazwanie jednostki imieniem „Bohaterów UPA” było „opluwaniem Polaków i ich zaangażowania”. Polityk stwierdził też, że należy powiedzieć Ukrainie: „żadnej pomocy więcej, dopóki nie będzie refleksji na Ukrainie”.

Ukraińskie MSZ odpowiadało wcześniej, że decyzja nie była wymierzona w Polaków. Rzecznik ukraińskiej dyplomacji Heorhij Tychyj twierdził, że dla ukraińskich wojskowych UPA symbolizuje przede wszystkim sprzeciw wobec polityki Moskwy, a spory polsko-ukraińskie o przeszłość wykorzystuje Rosja. Jednocześnie strona ukraińska nie wycofała się z nazwy jednostki.

RMF/Kresy.pl

Tagi: , , , , ,
forma płatności