MBDA zaprezentowała na Eurosatory 2026 nową wersję pocisku NCM-LCM Mk 2 oraz makietę lądowej wyrzutni LCM. System ma zapewnić europejskim państwom zdolność do uderzeń pociskami manewrującymi na dystansie ponad 1000 km i ograniczyć zależność od amerykańskich Tomahawków. Wersja lądowa ma być dostępna od 2029 roku.
Podczas paryskich targów Eurosatory 2026, które odbywały się od 15 do 19 czerwca, grupa MBDA zaprezentowała nową wersję pocisku Naval Cruise Missile / Land Cruise Missile Mk 2 oraz makietę lądowej wyrzutni LCM. Uzbrojenie ma być europejskim odpowiednikiem amerykańskich pocisków Tomahawk i wzmocnić suwerenność państwową europejskich sojuszników w zakresie pocisków manewrujących dużego zasięgu.
🇫🇷 MBDA has unveiled its new generation Naval Cruise Missile – Land Cruise Missile (NCM-LCM) MK2 at Eurosatory 2026. @MBDAGroup @MBDAFrance
NCM-LCM MK2 is a European very long-range and high-performance cruise missile and is developed by integrating the NCM missile with a land… pic.twitter.com/Uj2SV7u4YE
— DefPost (@defpostmedia) June 15, 2026
Broń ma dysponować zasięgiem przekraczającym 1000 km i głowicą bojową zdolną do penetracji „wzmocnionych celów” — poinformowali przedstawiciele MBDA. Dotąd jedynym powszechnie dostępnym pociskiem o zbliżonych parametrach był amerykański Tomahawk, którego użycie wiąże się z koniecznością uzyskania amerykańskich zgód i kodów.
Europejska odpowiedź na Tomahawki
LCM Mk 2 ma osiągać prędkość poddźwiękową, zbliżoną do prędkości dźwięku. Pocisk ma mieć 6,5 metra długości i maksymalną masę startową 1,4 tony. W konstrukcji zakładane jest zastosowanie rozwiązań ograniczających skuteczną powierzchnię odbicia radarowego, co ma zwiększyć szanse przetrwania w środowisku nasyconym systemami obrony przeciwlotniczej i antydostępowej.
Pocisk będzie mógł wykonywać lot profilowy i dobierać trasę na podstawie informacji o ukształtowaniu terenu oraz rozmieszczeniu systemów przeciwnika. System ma otrzymać zaawansowane rozwiązania przeciwzakłóceniowe, a w razie utraty łączności lub dostępu do części sygnałów zachować zdolność samodzielnego działania.
Wbrew wcześniejszym doniesieniom bazą nowego uzbrojenia nie będzie „zwykły” NCM, lecz zmodernizowany NCM Mk 2. Modernizacja ma objąć przeprojektowany dziób zwiększający przeżywalność pocisku, nowoczesne dwukierunkowe złącze danych umożliwiające zmianę celu w trakcie lotu, nowy system przeciwzakłóceniowy, zapalnik pozwalający na detonację głowicy nad celem oraz zmiany umożliwiające nieznaczne zwiększenie zasięgu.
Cztery pociski gotowe do odpalenia
Na Eurosatory MBDA po raz pierwszy pokazała pełnowymiarową makietę lądowej wyrzutni LCM. Konstrukcja jest proponowana jako stosunkowo proste rozwiązanie z czterema pojemnikami transportowo-startowymi. Wyrzutnia może być montowana na naczepie ciągnionej przez ciągnik siodłowy albo na odpowiednio dużym samochodzie ciężarowym.
Do działania zestawu będą potrzebne dodatkowe urządzenia peryferyjne, w tym źródło zasilania, wyjścia hydrauliczne oraz elementy systemu dowodzenia i kontroli. Podnoszenie wyrzutni do pozycji startowej ma odbywać się za pomocą dwóch siłowników. Część wyposażenia może zostać zamontowana na tym samym nośniku.
Zestaw ma być gotowy do użycia w mniej niż 15 minut od podjęcia decyzji o wyborze pozycji ogniowej. Wersja lądowa ma być dostępna od 2029 roku, a pierwsze strzelania testowe zaplanowano na 2028 roku. Szybkie tempo prac ma wynikać z szerokiego wykorzystania istniejącej konstrukcji Naval Cruise Missile.
Wersja morska i możliwa współpraca z Polską
Wersja morska ma być wystrzeliwana z pionowych wyrzutni A70 Sylver, używanych obecnie do pocisków rodziny Aster, oraz z wyrzutni torpedowych kalibru 533 mm. NCM jest już używany przez francuską marynarkę wojenną, a kolejne zamówienia na te pociski są spodziewane w 2026 roku.
MBDA proponuje stronie polskiej współpracę przy opracowaniu lądowej wyrzutni w ramach programu ELSA lub innych formatów kooperacji. W tym obszarze pojawiają się jednak doniesienia o różnicy zdań dotyczącej tego, czym ostatecznie miałaby być docelowa wyrzutnia.
Alternatywy dla Tomahawków
Rozwój LCM Mk 2 wpisuje się w europejskie dążenie do budowy własnych zdolności uderzeń dalekiego zasięgu. Na początku czerwca niemiecki koncern Diehl Defence oświadczył, że prowadzi rozmowy z ukraińską firmą Fire Point o możliwej wspólnej produkcji pocisków manewrujących FP-5 Flamingo. Pociski mają deklarowany zasięg ponad 3000 kilometrów.
W marcu pojawiły się doniesienia, że Wielka Brytania i Niemcy rozwijają współpracę w zakresie budowy nowej generacji uzbrojenia dalekiego zasięgu. Chodzi o program Deep Precision Strike, który ma zapewnić obu państwom zdolność do prowadzenia precyzyjnych uderzeń na bardzo dużą odległość.
Zgodnie z informacjami brytyjskiego rządu, rozwijane systemy mają osiągać zasięg przekraczający 2000 km i wejść do służby w latach 30. XXI wieku. Program obejmuje stworzenie „rodziny przyszłych pocisków manewrujących stealth oraz broni hipersonicznej”.
Kresy.pl/ZBiAM/mbda-systems.com































