Podobnie jak w Strefie Gazy, także w Libanie celem izraelskich bombardowań stała się infrastruktura służby zdrowia. W niedzielę ich ofiarą stał się szpital w Tyrze.
Trzynastu pracowników służby zdrowia zostało rannych w niedzielę w izraelskim nalocie na lokalizację szpitala Hiram w Tyrze na południu Libanu, poinformowało libańskie Ministerstwo Zdrowia. Bombardowanie spowodowało również „poważne szkody” w samej infrastrukturze szpitala twierdzi urząd, na którego dane powołała się agencja informacyjna Anadolu.
Libańskie Ministerstwo Zdrowia do społeczności międzynarodowej o wywarcie presji na „zaprzestanie eskalacji izraelskich ataków, które są rozszerzane bez poszanowania międzynarodowego prawa humanitarnego, rezolucji ONZ i norm międzynarodowych”. Nie był to pierwsze atak w bezpośrednie sąsiedztwo szpitala Hiram.
Mimo trwania od 16 kwietnia rozejmu ogłoszonego przez prezydenta USA Donalda Trumpa, Netanjahu ogłosił w poniedziałek nową operację lądową na terytorium libańskim. 26 maja armia izraelska prowadziła mobilizację rezerwistów, aby zwiększyć swoją aktywność poza obecna linią okupacji w Libanie.
Izraelczycy ogłosili szerszy niż uprzednio zakres terytorialny rozpoczętej operacji – sięgający już nie do rzeki Litani, ale aż po położoną na północ od niej rzekę Zahrani.
Od początku nowej ofensywy Izraelczyków w Libanie, jej celem stało się największe miasto południa kraju – Tyr i jego okolice.
W ostatnich tygodniach Hezbollah dokonał serii skutecznych ataków dronowych na siły izraelskie. Organizacja zdołała zaatakować m.in. stanowisko artylerii znajdujące się Izraelu a także trafić wyrzutnię pocisków systemu Żelazna Kopuła. Zdołał również zinfiltrować przy pomocy drona stanowisko dowodzenia 401. brygady pancernej izraelskich sił zbrojnych, ciężko ranić jej dowódcę w randze podpułkownika, i trafić kilka jednostek ciężkiego sprzętu wojskowego.
aa.com.tr/kresy.pl































