W USA narasta spór o fundusz odszkodowań dla osób uznających się za poszkodowane przez administrację Joe Bidena, w tym sojuszników Donalda Trumpa. Część Republikanów domaga się zabezpieczeń, aby pieniądze podatników nie trafiły do rodziny prezydenta ani osób skazanych związanych z tzw. szturmem na Kapitol ze stycznia 2021 roku. Kontrowersje utrudniają przyjęcie pakietu finansowania ICE i Straży Granicznej.
Po przerwie z okazji Dnia Pamięci, Republikanie w Senacie USA mają wrócić do sporu o fundusz prezydenta Donalda Trumpa o wartości 1,8 mld dolarów, który miałby wypłacać odszkodowania osobom uznającym się za ofiary politycznego wykorzystywania instytucji państwowych.
Sprawa komplikuje prace nad pakietem o wartości 72 mld dolarów, przeznaczonym na finansowanie Służby Imigracyjnej i Celnej oraz Straży Granicznej USA. Środki mają wspierać politykę administracji Trumpa w zakresie walki z nielegalną migracją, deportacji zgodnych z prawem i wzmocnienia granic do końca jego prezydentury.
Republikanie domagają się pisemnych zabezpieczeń
Przed przerwą w obradach prawie połowa 53-osobowej większości republikańskiej zgłosiła zastrzeżenia podczas dwugodzinnego spotkania z zastępcą prokuratora generalnego Toddem Blanche. W efekcie senatorowie opuścili Waszyngton bez podjęcia działań nad ustawą, ponieważ kierownictwo partii obawiało się braku 50 głosów potrzebnych do jej uchwalenia.
Czytaj też: IRS ma nie ścigać Trumpa za wcześniejsze podatki. Nowy aneks do ugody
„Mam nadzieję, że kierownictwo Senatu współpracuje z administracją i Departamentem Sprawiedliwości, aby opracować rozwiązanie, które zadziała” — powiedział republikański senator Ron Johnson z Wisconsin. „Moim pomysłem było przedstawienie nadrzędnej poprawki, która sprawi, że wszystkie ich poprawki staną się bezprzedmiotowe” — dodał senator.
Fundusz powstał w wyniku ugody między Departamentem Sprawiedliwości administracji Trumpa a Urzędem Skarbowym. Ugoda miała zakończyć sprawę, w której Trump domagał się 10 mld dolarów odszkodowania w związku z zarzutami dotyczącymi jego zeznań podatkowych.
Projekt od początku budził sprzeciw części Republikanów. Ustawodawcy obawiają się, że pieniądze mogłyby trafić do rodziny Trumpa lub do jego zwolenników skazanych po wydarzeniach z 6 stycznia 2021 roku na Kapitolu.
Blanche zapewniał za zamkniętymi drzwiami, że środki nie będą wypłacane członkom rodziny Trumpów ani osobom skazanym za przestępstwa z użyciem przemocy. Senatorowie domagają się jednak pisemnych gwarancji, jasnych kryteriów kwalifikacji, większego nadzoru Kongresu nad wyborem komisarzy funduszu oraz kontroli sądowej.
Biały Dom nie przedstawił jeszcze ustaleń
„O kolejnym kroku zdecyduje to, czy 51 senatorów Partii Republikańskiej uzna ten wynik za satysfakcjonujący” — powiedział starszy doradca Partii Republikańskiej. „Nie sądzę, żeby każdy członek był w równym stopniu usatysfakcjonowany” — dodał doradca.
Lider większości w Senacie John Thune wezwał Departament Sprawiedliwości i Biały Dom do przedstawienia zabezpieczeń, które administracja byłaby gotowa zaakceptować. Według doradców, do piątku nie przedstawiono takich ustaleń.
„Administracja doceniła rozmowy i opinie z zeszłego tygodnia” — powiedział urzędnik Białego Domu. „Z niecierpliwością czekamy na dalsze rozmowy, jeśli zajdzie taka potrzeba” — dodał urzędnik.
Sąd czasowo blokuje fundusz
W piątek fundusz został czasowo zablokowany przez sędziego federalnego w Wirginii. Rozprawę w sprawie ewentualnego przedłużenia zawieszenia wyznaczono na 12 czerwca. Inny sędzia federalny, nadzorujący pozew Trumpa przeciwko IRS, nakazał odpowiedź na zarzuty dotyczące możliwych nieprawidłowości po obu stronach sprawy.
Część sojuszników Trumpa wzywa Biały Dom do całkowitego wycofania projektu. Sam prezydent broni funduszu i pozostaje przekonany o silnej kontroli nad Partią Republikańską, zwłaszcza po prawyborach, w których jego przeciwnicy polityczni stracili miejsca w Kongresie.
„Nikt nie uważa, że to kwestia, którą można wygrać, nawet ci, którzy zajmują bezpieczne miejsca w Izbie Reprezentantów i Senacie, gdzie zazwyczaj nie muszą się martwić o wybory. Nawet ci ludzie nie chcą mieć z tym nic wspólnego” — powiedział anonimowy republikański strateg zaangażowany w wybory do Kongresu.
Spór wywołał dodatkowe napięcia po tym, jak Trump przyczynił się do porażek senatorów Johna Cornyna i Billa Cassidy’ego w republikańskich prawyborach.
„Moim zdaniem, ogłoszenie tej całej sprawy było kompletnym niewypałem. Lepiej po prostu robić takie rzeczy, korzystając z uprawnień nadanych przez Kongres” — powiedział Johnson. „Czas był fatalny” — dodał senator.
W tle wybory z 2020 roku i żądania odszkodowań
Kontrowersje odnowiły także spory wokół wyborów prezydenckich z 2020 roku. James Troupis, były prawnik kampanii Trumpa, oskarżony w sprawie dotyczącej fałszywych elektorów w Wisconsin, wystąpił o 3,2 mln dolarów odszkodowania. Twierdzi, że stracił reputację i poniósł koszty w wysokości 1,7 mln dolarów po reprezentowaniu Trumpa.
Wiceprezydent JD Vance zasugerował, że była urzędniczka wyborcza z Kolorado Tina Peters mogłaby być jedną z kandydatek do odszkodowania. Peters została skazana za bezprawne manipulowanie maszynami do głosowania w związku z kwestionowaniem wyników wyborów w 2020 roku.
Część Republikanów chce nadzoru Kongresu
Część Republikanów w Senacie i Izbie Reprezentantów domaga się objęcia funduszu nadzorem Kongresu. Takie stanowisko wyraził między innymi przewodniczący senackiej Komisji Sądownictwa Chuck Grassley.
„Kongres musi sprawować nadzór nad tą sprawą, zanim będę mógł ją podpisać lub poprzeć” — powiedział republikański kongresmen Mike Flood podczas spotkania z wyborcami w Norfolk w stanie Nebraska.
„Mam obawy co do funduszu na broń” — powiedziała dziennikowi „Des Moines Register” republikańska przedstawicielka Mariannette Miller-Meeks. „Musimy mieć więcej informacji. Potrzebujemy nadzoru. Musimy wiedzieć, kto o tym decyduje i dokąd to trafia” — dodała. „W tej chwili mam więcej pytań niż odpowiedzi” — podkreśliła kongresmenka.
Najostrzej fundusz skrytykował republikański senator Mitch McConnell. „Więc najwyższy funkcjonariusz organów ścigania w kraju domaga się funduszu korupcyjnego na pensje dla osób, które napadają na policjantów? Całkowicie głupie, moralnie niesłuszne – wybierz sobie” — powiedział McConnell.
Kresy.pl/The Wall Street Journal/Reuters






























