Rosyjski dron, który uderzył w blok mieszkalny w rumuńskim Gałaczu, miał wcześniej zostać trafiony przez ukraińską obronę przeciwlotniczą nad terytorium Ukrainy. Według prezydenta Rumunii Nicușora Dana po trafieniu maszyna zmieniła trajektorię i poleciała w stronę rumuńskiego miasta.
Prezydent Rumunii Nicușor Dan oświadczył w piątek, że rosyjski dron, który uderzył w blok mieszkalny w Gałaczu, zmienił kurs po tym, jak został trafiony nad Ukrainą. Do zdarzenia doszło w nocy z czwartku na piątek. Bezzałogowiec uderzył w mieszkanie na 10. piętrze budynku, powodując eksplozję i pożar.
Jak podał rumuński portal Digi24, prezydent Rumunii odwiedził w Gałaczu osoby poszkodowane w wyniku zdarzenia. Dan przekazał, że dron został prawdopodobnie trafiony nad ukraińskim miastem Reni w obwodzie odeskim.
„W miarę jak przelatywały nad terytorium Ukrainy, część z nich została zestrzelona, a jeden z nich, prawdopodobnie trafiony nad miastem Reni, zmienił trajektorię i poleciał w stronę Gałacza” — powiedział prezydent Rumunii.
Pytany, czy trajektoria drona zmieniła się przypadkowo, czy też ktoś ją zmienił celowo, Dan odpowiedział: „Został trafiony kinetycznie. Został trafiony i to dlatego”.
Rumuński przywódca podkreślił jednocześnie, że odpowiedzialność za incydent ponosi Rosja. „Na kolejnym spotkaniu NATO będzie mowa o sprzęcie, którego potrzebuje Rumunia. Za tę sytuację wyraźnie odpowiada Rosja” — powiedział Dan.
Według prezydenta śledczy oceniają, że dron przenosił co najmniej 30 kilogramów materiału wybuchowego. Jak dodał, był to klasyczny materiał wybuchowy. Rumuńskie służby prowadzą dochodzenie i analizują próbki zabezpieczone na miejscu eksplozji.
W wyniku zdarzenia ranne zostały dwie osoby: 53-letnia kobieta i jej 14-letni syn. Według rumuńskiego Ministerstwa Zdrowia kobieta trafiła do szpitala z oparzeniami pierwszego i drugiego stopnia kończyn dolnych oraz obrażeniami spowodowanymi odłamkami szkła. Chłopiec doznał oparzeń przedramion.
Dan przekazał, że ranni są w dobrym stanie, a ich obrażenia nie są poważne.
Prezydent Rumunii poinformował też, że mieszkańcy bloku, z wyjątkiem rodziny z mieszkania bezpośrednio dotkniętego eksplozją, mogą wrócić do swoich lokali. Jak wskazał, nawet w uszkodzonym mieszkaniu nie ma „dużych zniszczeń”, a naprawa fragmentu sufitu ma potrwać kilka tygodni.
Po zdarzeniu rumuński Narodowy Komitet ds. Sytuacji Nadzwyczajnych zdecydował o przyznaniu pomocy finansowej rodzinom dotkniętym wybuchem. Rodzina, której mieszkanie zostało uszkodzone, po wypisaniu ze szpitala ma tymczasowo zamieszkać w domu wskazanym przez władze miasta.
ZAXID.NET przypomina, że rzecznik Naczelnego Dowództwa Sojuszniczych Sił NATO w Europie Martin O’Donnell potwierdził, iż w blok w Gałaczu uderzył rosyjski dron typu „Gerań-2”. Po incydencie Rumunia uznała rosyjskiego konsula generalnego w Konstancy za persona non grata i zdecydowała o zamknięciu rosyjskiego konsulatu w tym mieście.
Zobacz: Putin zaprzecza oskarżeniom po katastrofie drona w Rumunii






























