Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Francja i Niemcy rozwijają bezzałogowe technologie pozwalające ograniczyć ryzyko dla załóg i przyspieszyć operacje rozminowywania Ormuz. Eksperci podkreślają jednak, że nawet nowoczesne systemy nie są w stanie zagwarantować całkowitego usunięcia zagrożenia – pisze „Financial Times”. W operacji mogą pomóc ukraińskie drony Magura, wykorzystywane na Morzu Czarnym.

W czasie gdy żegluga w Cieśninie Ormuz pozostaje zakłócona z powodu kryzysu na Bliskim Wschodzie, państwa zachodnie oraz firmy zbrojeniowe przygotowują rozmieszczenie autonomicznych systemów przeciwminowych na jednym z najważniejszych szlaków handlowych świata. Według „Financial Times” Wielka Brytania planuje wysłanie bezzałogowych jednostek do zwalczania min morskich produkowanych przez kanadyjską firmę Kraken Robotics w ramach wielonarodowych działań mających umożliwić ponowne otwarcie cieśniny.

Czytaj:

Media: państwa NATO rozważają interwencję w cieśninie Ormuz

Irańska instytucja ogłosiła granice strefy kontroli w Cieśninie Ormuz

Miny jako narzędzie blokowania żeglugi

Nowoczesne miny morskie różnią się od konstrukcji stosowanych podczas II wojny światowej. Zamiast dryfować pod powierzchnią, są zazwyczaj umieszczane na dnie morskim i aktywowane przez czujniki wykrywające przepływające statki. Eksperci podkreślają, że skuteczność pola minowego zależy nie tylko od faktycznej obecności min, ale także od przekonania armatorów i ubezpieczycieli o istniejącym zagrożeniu.

„Pola minowe nawet nie muszą zawierać min, by być skuteczne, o ile wszyscy myślą, że mogą tam być” — powiedział były kontradmirał brytyjskiej Royal Navy John Pentreath w rozmowie z „Financial Times”. „Bo jak udowodnić, że ich tam nie ma?” — dodał były dowódca.

Drony mają ograniczyć ryzyko dla załóg

W odpowiedzi na zagrożenie marynarki wojenne coraz szerzej wykorzystują systemy bezzałogowe składające się z autonomicznych jednostek nawodnych wyposażonych w sonary oraz podwodne drony do neutralizacji min. Rozwiązania te mają ograniczyć ryzyko dla załóg oraz obniżyć koszty operacji prowadzonych na dużych akwenach.

„Macie drony wypuszczające drony. A operator może sterować tym z Londynu” — powiedział dyrektor generalny ukraińsko-brytyjskiego startupu Uforce Oleg Rogynskyy.

Według informacji przedstawionych przez branżę morską ukraińskie drony Magura, wykorzystywane wcześniej do ataków na rosyjskie okręty na Morzu Czarnym, mogą zostać przystosowane do holowania systemów sonarowych lub przenoszenia podwodnych dronów neutralizujących miny. Wśród rozważanych rozwiązań wskazywany jest między innymi system SeaFox produkowany przez niemiecką firmę Atlas Elektronik.

Przedstawiciele sektora podkreślają, że celem takich działań nie jest całkowite usunięcie wszystkich min, lecz stworzenie bezpiecznych tras dla konwojów handlowych. „20 lat temu wysyłano brytyjski trałowiec z 50-osobową załogą, co generowało ogromne koszty” — powiedział dyrektor generalny brytyjskiej firmy SRT Marine Simon Tucker. Dodał, że nowa koncepcja zakłada oczyszczanie szlaków przed przepłynięciem statków handlowych, aby stworzyć przekonanie, że „nie ma tam aż tak wielu” min.

USA i Europa rozwijają autonomiczne zdolności

Według „Financial Times” Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Francja i Niemcy od kilku lat rozwijają autonomiczne systemy przeciwminowe wykorzystujące bezzałogowe jednostki nawodne, sonary oraz podwodne drony bojowe. Na początku maja dowódca amerykańskiego Centralnego Dowództwa admirał Brad Cooper poinformował, że działania USA obejmują wykorzystanie technologii bezzałogowych do zabezpieczenia cieśniny.

„Miny rozmieszczone przez Iran nie były na tyle rozległe, abyśmy nie mogli wykorzystać naszej zaawansowanej technologii do oczyszczenia szlaku” — powiedział admirał Cooper.

Marynarka USA wykorzystuje między innymi autonomiczną jednostkę nawodną Common Uncrewed Surface Vehicle firmy Textron Systems, sonarowy system wykrywania min AQS-20 produkowany przez Raytheon oraz podwodnego drona Barracuda. Z kolei marynarki Wielkiej Brytanii i Francji rozpoczęły wdrażanie systemu Maritime Mine Counter Measures opracowanego przez Thales. System obejmuje drona nawodnego, holowany sonar i podwodny pojazd przeznaczony do neutralizacji min.

„Testowaliśmy system na imitacjach pól minowych, aby sprawdzić, czy widzimy wszystko, o czym marynarka wie, że się tam znajduje” — powiedział dyrektor sprzedaży systemów podwodnych Thales Ian McFarlane podczas konferencji Undersea Defence Technology w Londynie. „I tak, możemy to zrobić z dużą pewnością” — dodał przedstawiciel firmy.

Royal Navy tworzy „okręt-matkę” dla dronów

Royal Navy przystosowała okręt wsparcia Lyme Bay do pełnienia funkcji „okrętu-matki” dla systemów autonomicznych przeznaczonych do operacji w rejonie Cieśniny Ormuz. Brytyjska marynarka podpisała również kontrakty na dostawy morskich dronów od firm Atlas Elektronik i Kraken Robotics.

„Posiadamy światowej klasy zdolności w zakresie autonomicznego zwalczania min” — powiedział szef brytyjskiego sztabu obrony Rich Knighton. „Koncepcja hybrydowej marynarki daje nam możliwość unikania narażania ludzi na niebezpieczeństwo, jednocześnie pomagając zabezpieczyć cieśninę” — dodał wojskowy.

Rozminowywanie pozostaje zadaniem niepewnym

Eksperci podkreślają jednak, że mimo postępu technologicznego rozminowywanie pozostaje jednym z najtrudniejszych zadań morskich. Systemy sonarowe są w stanie tworzyć obrazy o rozdzielczości od 3 do 4 cm, lecz na dnie morskim znajduje się ogromna liczba obiektów mogących przypominać miny.

Dodatkowym utrudnieniem są warunki panujące w Cieśninie Ormuz. Płytkie wody oraz intensywny ruch statków powodują ciągłe zmiany dna morskiego, przez co miny mogą zostać zasypane piaskiem lub mułem. Mimo wykorzystania bezzałogowych technologii okręty wsparcia nadal muszą działać w zasięgu irańskich pocisków przeciwokrętowych.

Były dowódca trałowca Royal Navy Adrian Pierce przypomniał, że podczas „wojny tankowców” między Iranem a Irakiem w latach 80. zabezpieczenie szlaku żeglugowego zajęło tygodnie. Według niego nawet nowoczesne technologie pozwalają skrócić operację jedynie do kilku dni w przypadku pojedynczego portu.

„Nowa technologia z pewnością przyspiesza cały proces, ale podstawowy problem pozostaje taki sam — chodzi o pewność” — powiedział Pierce. „Oszukujemy samych siebie, jeśli ignorujemy statystyczny charakter rozminowywania” — dodał były oficer.

Podobną opinię wyraził przedstawiciel firmy Thales Ian McFarlane. „Nigdy nie można powiedzieć, że znaleziono 100 proc. wszystkiego” — zaznaczył. „Ktoś może w nocy wrzucić do wody kolejny obiekt albo zmieniające się pływy i prądy mogą odsłonić coś, co dzień wcześniej było ukryte” — dodał.

Kresy.pl/Financial Times

Tagi: , ,
forma płatności