Departament Wojny USA poinformował o zmniejszeniu liczby brygadowych zespołów bojowych w Europie z czterech do trzech. Decyzja oznacza opóźnienie rozmieszczenia amerykańskich sił w Polsce.
Na prywatnej posesji w Lutoryżu pod Rzeszowem znaleziono szczątki płodów ludzkich oraz odpady medyczne. W sprawie zatrzymano 57-letnią lekarkę Magdalenę H., poprzednią właścicielkę nieruchomości, która miała tłumaczyć, że zabierała nienarodzone dzieci ze szpitala do celów badawczych. Śledczy prowadzą postępowanie w kierunku zbezczeszczenia zwłok oraz porzucenia odpadów niebezpiecznych.
W tym tygodniu w miejscowości Lutoryż pod Rzeszowem, podczas prac ziemnych na prywatnej posesji, odnaleziono szczątki płodów ludzkich oraz odpady medyczne, a w związku ze sprawą zatrzymano 57-letnią lekarkę Magdalenę H.
Zatrzymana kobieta była poprzednią właścicielką działki. Według nieoficjalnych ustaleń dziennikarzy Radia Eska w trakcie przesłuchania miała przyznać, że wynosiła ciała nienarodzonych dzieci ze szpitalnego oddziału. Tłumaczyła śledczym, że robiła to w czasie pandemii COVID-19 w celach badawczych.
Komisja Europejska rozważa zmiany w systemie ETS. Według ustaleń „Financial Times” darmowe uprawnienia do emisji CO2 mogłyby być przyznawane także po 2039 roku, jeśli firmy będą inwestować na terenie Unii Europejskiej. W zeszłym roku podmioty objęte mechanizmem zapłaciły 43 mld euro za uprawnienia do emisji.
Komisja Europejska pracuje nad zmianami w Europejskim Systemie Handlu Emisjami, a propozycje reformy ETS mają zostać przedstawione w połowie lipca. Według ustaleń „Financial Times” Bruksela rozważa przedłużenie bezpłatnych uprawnień do emisji CO2 po 2039 roku, ale pod warunkiem inwestowania przez firmy na terenie Unii Europejskiej.
ETS został wprowadzony w 2005 roku, aby przygotować państwa członkowskie do realizacji postanowień Protokołu z Kioto, który zobowiązywał kraje rozwinięte do redukcji emisji gazów cieplarnianych o co najmniej 5 proc. wobec poziomu z 1990 roku. Mechanizm nakłada na przedsiębiorstwa obowiązek posiadania uprawnień do emisji dwutlenku węgla, a część z nich była dotąd przyznawana bezpłatnie.
Niemiecki dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung” opisuje rosnące zainteresowanie polskich firm inwestycjami na Ukrainie. Wśród przykładów niemiecki dziennik wskazuje rozmowy Orlenu o możliwym zaangażowaniu kapitałowym w państwową Ukrnaftę, a także przejęcia dokonane przez PZU i ZEN.com. Według przytoczonych danych polskie inwestycje bezpośrednie na Ukrainie wzrosły w pierwszych dziewięciu miesiącach 2025 roku o 63 proc.
Największe przedsiębiorstwo energetyczne w Polsce chce wzmocnić swoje relacje biznesowe z Ukrainą także poprzez zaangażowanie kapitałowe. Prezes Orlenu Ireneusz Fąfara poinformował o rozpoczęciu rozmów dotyczących możliwego udziału w państwowym ukraińskim koncernie naftowym Ukrnafta.
W tym kontekście warto przypomnieć, że Fąfara przed objęciem funkcji prezesa Orlenu zasiadał w radzie nadzorczej Ukrnafty.
Po 33 latach przerwy na trasę Ostrołęka–Łomża wróciły pociągi pasażerskie. Premier Donald Tusk, który uczestniczył w pierwszym przejeździe, zapowiedział bezpośrednie połączenia Łomży z Ostrołęką, Białymstokiem i Olsztynem, a w przyszłym roku także z Warszawą.
W sobotę odbył się pierwszy po 33 latach przejazd pociągu pasażerskiego na trasie Ostrołęka–Łomża. Jednym z pasażerów był premier Donald Tusk, który mówił o przywracaniu połączeń kolejowych w mniejszych ośrodkach.
Według badania Social Changes, na podium wciąż znajduje się Koalicja Obywatelska, drugi jest PiS, a trzecia Konfederacja. Poza parlamentem byłyby Polska 2050 i PSL, które od dłuższego czasu nie przekraczają progu już wyborczego. Deklarowana frekwencja wyniosła 76 proc.
Koalicja Obywatelska uzyskała 33 proc. poparcia. Na drugim miejscu znalazło się Prawo i Sprawiedliwość, na które chęć oddania głosu zadeklarowało 30 proc. ankietowanych. Podium zamyka Konfederacja z wynikiem 12 proc. To trzecia siła polityczna w badaniu.
Do Sejmu weszłyby także trzy inne ugrupowania. Nowa Lewica uzyskała 8 proc. poparcia, a Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna 7 proc.
Od 12 czerwca w UE obowiązuje pakt o migracji i azylu, który przewiduje m. in. mechanizm solidarnościowy. Zakłada on relokację 21 tys. imigrantów lub zapłacenie ok. 20 tys. euro za każdą nieprzyjętą osobę. Polska została zwolniona tylko z pierwszej puli solidarnościowej do końca tego roku.
Przyjęty w 2024 roku pakt migracyjny obejmuje m.in. obowiązkową rejestrację i kontrole bezpieczeństwa osób nielegalnie przekraczających granice Unii Europejskiej oraz nowe zasady powrotów. Największe kontrowersje budzi jednak mechanizm solidarnościowy, który może oznaczać relokację migrantów, wpłaty finansowe albo inne formy wsparcia państw objętych presją migracyjną.
Nowe przepisy zaczęły obowiązywać od piątku. Rząd Donalda Tuska przedstawia czasowe zwolnienie z części obowiązków jako sukces, choć w praktyce Polska nadal pozostaje uczestnikiem paktu.






























