Arabia Saudyjska miała przeprowadzić pod koniec marca nienagłośnione ataki na Iran w odpowiedzi na uderzenia wymierzone w królestwo. Według agencji Reuters po działaniach militarnych Rijad utrzymał kontakty dyplomatyczne z Teheranem, a liczba irańskich ataków na Arabię Saudyjską spadła. Napięcia powróciły po kolejnych uderzeniach z terytorium Iraku.
2 maja agencja Reuters podała, że Arabia Saudyjska przeprowadziła pod koniec marca liczne, nienagłośnione ataki na Iran. Informację przekazali dwaj zachodni urzędnicy zaznajomieni ze sprawą oraz dwaj urzędnicy irańscy. Był to pierwszy znany przypadek bezpośrednich działań militarnych Arabii Saudyjskiej na terytorium Iranu. Ataki miały być odpowiedzią na uderzenia wymierzone w królestwo podczas wojny prowadzonej przez USA i Izrael.
Czytaj też: NYT: Iran zachował 70 procent arsenału rakietowego. Analizy wywiadu podważają sukces operacji „Epic Fury”
Według zachodnich urzędników operację przeprowadziły saudyjskie siły powietrzne. Jeden z rozmówców określił działania jako „odwetowe ataki w odwecie za atak na Arabię Saudyjską”. Reuters nie potwierdził, jakie były konkretne cele uderzeń.
Wysoki rangą urzędnik saudyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych nie odniósł się bezpośrednio do pytania, czy ataki zostały przeprowadzone. Irańskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie odpowiedziało na prośbę o komentarz.
Arabia Saudyjska, utrzymująca głębokie relacje wojskowe ze Stanami Zjednoczonymi, tradycyjnie opierała swoje bezpieczeństwo na amerykańskiej ochronie. Trwająca 10 tygodni wojna pokazała jednak podatność królestwa na ataki, które naruszyły amerykański parasol wojskowy.
Zobacz: Prezydent Zjednoczonych Emiratów Arabskich spotkał się potajemnie z Netanjahu
Po rozpoczętych 28 lutego nalotach USA i Izraela na Iran konflikt objął szerszy obszar Bliskiego Wschodu. Iran atakował rakietami i dronami wszystkie państwa Rady Współpracy Zatoki Perskiej, uderzając w amerykańskie bazy wojskowe, obiekty cywilne, lotniska i infrastrukturę naftową. Teheran zamknął także Cieśninę Ormuz, zakłócając globalny handel.
Według „Wall Street Journal” także Zjednoczone Emiraty Arabskie przeprowadziły działania militarne przeciwko Iranowi. Według gazety jednym z celów była rafineria na wyspie Lawan, której znaczną część miał sparaliżować wielki pożar. Do ataku miało dojść w czasie, gdy prezydent USA Donald Trump ogłaszał zawieszenie broni.
Władze Zjednoczonych Emiratów Arabskich nie przyznały publicznie, że brały udział w atakach na Iran. O uderzeniu informowały jednak irańskie media państwowe. Teheran przekazał, że rafineria została zaatakowana przez „wroga”.
Ataki i dyplomacja z Teheranem
Według urzędników irańskich i zachodnich Arabia Saudyjska poinformowała Iran o atakach, po czym rozpoczęły się intensywne działania dyplomatyczne. Rijad ostrzegł także Teheran przed dalszymi działaniami odwetowymi, co doprowadziło do porozumienia w sprawie deeskalacji.
Ali Vaez, dyrektor ds. projektów irańskich w International Crisis Group, ocenił, że taki przebieg wydarzeń pokazałby „pragmatyczne zrozumienie przez obie strony, że niekontrolowana eskalacja niesie za sobą nieakceptowalne koszty”. Według niego oznaczałoby to „nie zaufanie, ale wspólny interes w ograniczeniu konfrontacji, zanim przerodziłaby się ona w szerszy konflikt regionalny”.
Nieformalna deeskalacja weszła w życie tydzień przed porozumieniem Waszyngtonu i Teheranu o zawieszeniu broni w szerszym konflikcie, zawartym 7 kwietnia. Biały Dom nie odpowiedział na prośbę o komentarz.
Jeden z irańskich urzędników potwierdził, że Teheran i Rijad uzgodniły deeskalację. Celem porozumienia miało być „zaprzestanie działań wojennych, ochrona wspólnych interesów i zapobieżenie eskalacji napięć”.
Krucha deeskalacja po latach rywalizacji
Iran i Arabia Saudyjska przez lata wspierały przeciwne strony konfliktów w regionie. Odprężenie osiągnięte dzięki pośrednictwu Chin w 2023 roku umożliwiło wznowienie relacji, w tym utrzymanie zawieszenia broni między wspieranymi przez Iran Huti w Jemenie a Arabią Saudyjską.
Dzięki utrzymaniu żeglugi na Morzu Czerwonym Arabia Saudyjska mogła kontynuować eksport ropy naftowej przez cały okres konfliktu. Królestwo pozostało dzięki temu względnie odizolowane od skutków wojny w porównaniu z większością państw Zatoki Perskiej.
Przeczytaj: Iran domaga się zwolnienia swoich obywateli zatrzymanych na Zatoce Perskiej przez Kuwejtczyków
W artykule opublikowanym w weekend w „Arab News” były szef saudyjskiego wywiadu książę Turki al-Faisal napisał, że „kiedy Iran i inni próbowali wciągnąć królestwo w ogień zniszczenia, nasze władze zdecydowały się znosić cierpienia wyrządzone przez sąsiada, aby chronić życie i mienie swoich obywateli”.
Napięcia przed saudyjską odpowiedzią
Ataki Arabii Saudyjskiej poprzedziły tygodnie narastającego napięcia. 19 marca, podczas konferencji prasowej w Rijadzie, saudyjski minister spraw zagranicznych książę Faisal bin Farhan powiedział, że królestwo „zastrzega sobie prawo do podjęcia działań militarnych, jeśli uzna to za konieczne”. Trzy dni później Rijad uznał irańskiego attaché wojskowego oraz czterech pracowników ambasady za persona non grata.
Spadek liczby ataków na królestwo
Według zestawienia oświadczeń saudyjskiego ministerstwa obrony, przygotowanego przez Reuters, w tygodniu od 25 do 31 marca odnotowano ponad 105 ataków dronów i rakiet na Arabię Saudyjską. Od 1 do 6 kwietnia liczba ta spadła do nieco ponad 25.
Według zachodnich źródeł pociski wystrzelone w kierunku Arabii Saudyjskiej na kilka dni przed szerszym zawieszeniem broni pochodziły z Iraku, a nie z Iranu. Wskazywało to, że Teheran ograniczył bezpośrednie ataki, podczas gdy działania kontynuowały grupy sojusznicze.
12 kwietnia Arabia Saudyjska wezwała ambasadora Iraku, aby zaprotestować przeciwko atakom z terytorium tego państwa. Kontakty między Rijadem i Teheranem trwały mimo napięć na początku szerszego zawieszenia broni między Iranem i Stanami Zjednoczonymi.
W dniach 7-8 kwietnia saudyjskie ministerstwo obrony poinformowało o wystrzeleniu w kierunku królestwa 31 dronów i 16 rakiet. Wzrost liczby ataków skłonił Rijad do rozważenia działań odwetowych przeciwko Iranowi i Irakowi. Pakistan wysłał myśliwce, aby uspokoić Arabię Saudyjską, i wezwał do powściągliwości, gdy działania dyplomatyczne nabierały tempa.
Nieudane rozmowy pokojowe
W poniedziałek rano prezydent USA Donald Trump ogłosił odrzucenie irańskich propozycji do wcześniej zapowiadanego zwięzłego memorandum przewidującego stopniowe wygaszanie konfliktu.
Wbrew sygnałom z prowadzącego mediację Pakistanu, nie ma objawów rychłego zawarcia porozumienia między skonfliktowanymi krajami. W niedzielę rano dronem trafiony został kolejny statek w Zatoce Perskiej. To jednostka płynąca z portu Zjednoczonych Emiratów Arabskich do portu w Katarze. Została trafiona na wodach terytorialnych tego drugiego. Atak wykonano tylko jednym dronem, a więc szkody nie były duże, można przypuszczać, że chodziło raczej o komunikację strategiczną.
We wtorkowym wpisie na X, wiceminister spraw zagranicznych Iranu, Kazim Gharibabadi stwierdził, że Teheran jasno dał do zrozumienia, że jego żądania obejmują „trwałe zaprzestanie wojny i jej niewznawianie, odszkodowanie za szkody, zniesienie blokady [irańskich portów], zniesienie bezprawnych sankcji oraz poszanowanie praw Iranu”.
Może Cię zainteresować: NYT: Iran zachował 70 procent arsenału rakietowego. Analizy wywiadu podważają sukces operacji „Epic Fury”
Kresy.pl/Reuters































