Przywódca największej lewicowej partii we francuskim parlamencie – “Niepokornej Francji” LFI, jej kandydat w przeszłych i prawdopodobnie przyszłych wyborach prezydenckich podtrzymuje swój sprzeciw wobec NATO.

„Jeśli zostanę prezydentem, Francja opuści NATO” – powiedział przywódca LFI, Jean-Luc Mélenchon w wywiadzie dla kanału informacyjnego LCI, dodając, Sojusz Północnoatlantycki „służy tylko jednemu celowi” oddaniu Francji “pod nadzór Stanów Zjednoczonych”, jak zacytowała w sobotę agencja informacyjna Anadolu.

Mélenchon stwierdził, że trzymanie się z dala od sojuszu jest częścią „historycznej linii” polityki bezpieczeństwa Francji. Zwrócił również uwagę na wycofanie się Francji ze zintegrowanego dowództwa wojskowego NATO za czasów byłego prezydenta Charles’a de Gaulle’a i skomentował decyzję byłego prezydenta Nicolasa Sarkozy’ego z 2009 roku o ponownym włączeniu kraju do struktur dowodzenia sojuszu.

„Będziemy postępować krok po kroku” – powiedział Mélenchon, dodając, że Francja najpierw opuści zintegrowane dowództwo NATO i zdystansuje się od wspólnych programów wyposażenia wojskowego z armią USA.

To nie pierwsza taka wypowiedź lidera radykalnej lewicy. Przed wyborami prezydenckimi w 2017 roku zapowiadał, że pod jego wodzą Francja zrezygnowałaby z energetyki nuklearnej, wyszłaby ze strefy euro, Unii Europejskiej i NATO oraz wypowiedziała międzynarodowe porozumienia handlowe.

Mélenchon ogłosił już 3 maja, że będzie kandydował w przyszłorocznych wyborach na prezydenta Francji. Trzykrotnie ubiegał się już o stanowisko głowy państwa, kolejno w 2011, 2017 i 2022 roku. Najwyższy wynik osiągnął w ostatnich wyborach, zajmując trzecie miejsce z 22 proc. głosów i minimalnie przegrywając z Marine Le Pen walkę o drugą turę.

aa.com.tr/kresy.pl

 

Tagi: , , ,
forma płatności