Na Placu Czerwonym odbyła się wojskowa parada poświęcona zwycięstwu Związku Sowieckiego nad III Rzeszą. W uroczystościach uczestniczyli m.in. przywódcy Białorusi, Kazachstanu, Uzbekistanu, Laosu, Malezji oraz premier Słowacji Robert Fico. Tegoroczna parada odbyła się bez ciężkiego sprzętu wojskowego, przy ograniczeniach internetu mobilnego i usług SMS.
W Moskwie w sobotę odbyły się uroczystości Dnia Zwycięstwa. Parada na Placu Czerwonym została przeprowadzona pod zwiększonymi środkami bezpieczeństwa, po wcześniejszych obawach przed możliwymi ukraińskimi atakami dronów na rosyjską stolicę.
Prezydent Rosji Władimir Putin wykorzystuje Dzień Zwycięstwa, najważniejsze świeckie święto w Rosji. W przemówieniu mówił o ofiarach poniesionych przez Związek Sowiecki w latach 1941–1945. Według podawanych przez Rosję danych w tzw. Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej zginęło 27 mln obywateli ZSRS.

Putin odniósł się także do wojny na Ukrainie. Stwierdził, że rosyjscy żołnierze mierzą się z „agresywną siłą uzbrojoną i wspieraną przez cały blok NATO” i walczą o „słuszną sprawę”.
„Zwycięstwo zawsze było i będzie nasze” – powiedział Putin podczas parady. „Kluczem do sukcesu jest nasza siła moralna, odwaga i waleczność, nasza jedność i zdolność do przetrwania wszystkiego i przezwyciężenia każdego wyzwania”.
W tym roku parada miała ograniczony charakter. Po raz pierwszy od niemal dwóch dekad na Placu Czerwonym nie pokazano czołgów, rakiet ani innego ciężkiego sprzętu wojskowego. Wyjątkiem był tradycyjny przelot samolotów bojowych. Rosyjskie władze tłumaczyły zmianę formuły „bieżącą sytuacją operacyjną” oraz zagrożeniem atakami ze strony Ukrainy. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow informował o wprowadzeniu „dodatkowych środków bezpieczeństwa”.
Od 2008 roku podczas parad z okazji Dnia Zwycięstwa w Moskwie prezentowano szeroką gamę ciężkiego uzbrojenia, w tym pojazdy pancerne oraz międzykontynentalne pociski balistyczne z głowicami jądrowymi. W tym roku ograniczono lub odwołano także część mniejszych parad w innych regionach Rosji.
Przez Plac Czerwony przemaszerowały pododdziały różnych rodzajów rosyjskich sił zbrojnych. W paradzie wzięli udział również żołnierze z Korei Północnej. Według narracji przedstawionej podczas uroczystości mieli oni uczestniczyć w walkach w obwodzie kurskim po stronie Rosji. Parada zakończyła się po około 45 minutach.

Przed uroczystościami Rosja ogłosiła jednostronne zawieszenie broni na piątek i sobotę. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zapowiadał rozejm od 6 maja. Porozumienia te nie zostały jednak utrzymane, a obie strony oskarżały się o kontynuowanie ataków.
W dniu parady władze rosyjskie ograniczyły w Moskwie dostęp do internetu mobilnego i usług SMS, powołując się na konieczność zapewnienia bezpieczeństwa publicznego.
W uroczystościach w Moskwie uczestniczyli m.in. król Malezji sułtan Ibrahim Iskandar, prezydent Laosu Thongloun Sisoulith, prezydent Kazachstanu Kasym-Żomart Tokajew, prezydent Uzbekistanu Szawkat Mirzijojew oraz przywódca Białorusi Aleksander Łukaszenka.

Do Moskwy przyjechał także premier Słowacji Robert Fico. Złożył kwiaty przy Grobie Nieznanego Żołnierza za murami Kremla, ale według podanych informacji nie uczestniczył w samej paradzie na Placu Czerwonym.
Fico podczas spotkania z Putinem na Kremlu mówił o nowej „żelaznej kurtynie” w Europie, która ma utrudniać handel, oraz podkreślał znaczenie rosyjskich dostaw energii dla Słowacji. Putin pochwalił słowackiego premiera za prowadzenie „suwerennej” polityki zagranicznej i oddawanie czci pamięci żołnierzy Armii Czerwonej.
Doradca Kremla ds. zagranicznych Jurij Uszakow przekazał, że Fico poinformował Putina o rozmowach z Zełenskim, ale nie przekazał żadnych wiadomości od ukraińskiego przywódcy.
Kresy.pl/duma.gov.ru/Associated Press






























