W miejscowości Rena w regionie Innlandet odkryto największy w historii Norwegii skarb monet z epoki wikingów. Tzw. depozyt Mørstad obejmuje już ponad trzy tysiące srebrnych monet z przełomu X i XI wieku, a poszukiwania nadal trwają.
Odkrycia dokonali detektoryści Vegard Sørlie i Rune Sætre, którzy początkowo natrafili na 19 monet. Po zgłoszeniu znaleziska do badań włączyli się archeolodzy, a liczba odkrytych egzemplarzy zaczęła szybko rosnąć – najpierw do kilkudziesięciu, następnie setek, aż przekroczyła trzy tysiące.
– To coś zupełnie bez precedensu. Absolutnie niewiarygodne – powiedziała May-Tove Smiseth, archeolożka odpowiedzialna za znaleziska detektorystyczne w regionie. – Żartowałam, że dobrze byłoby znaleźć jeszcze kilka monet, żeby odkrycie było większe. Ale detektory nigdy nie przestawały piszczeć – dodała w rozmowie z Science Norway. – To coś, co zdarza się raz w życiu – podkreśliła.
Monety znajdowano na obszarze pola, które wcześniej nie było badane detektorami. Jak wskazują archeolodzy, pierwotnie były zdeponowane w organicznym pojemniku (np. skórzanym), który uległ rozkładowi, a następnie zostały rozproszone przez wieloletnią orkę.
Eksperci z Kulturhistorisk Museum potwierdzają, że większość monet pochodzi z Anglii i obszaru niemieckiego, co odpowiada dominującym kierunkom obiegu srebra w epoce wikingów. W kontekście chronologicznym monety te powiązane są z okresem panowania władców takich jak Otton III czy Ethelred II, a także z czasami ekspansji Kanuta Wielkiego. – Można je nazwać euro lub dolarem epoki wikingów – stwierdził numizmatyk Svein Harald Gullbekk.
Jednocześnie w zbiorze zidentyfikowano również monety określane jako polskie oraz czeskie. W praktyce oznacza to emisje przypisywane obszarowi Europy Środkowej, w tym państwu pierwszych Piastów. Ich obecność wskazuje na włączenie wczesnopiastowskiej Polski w szeroką sieć wymiany srebra, obejmującą Skandynawię, Wyspy Brytyjskie i Cesarstwo.
Znalezisko datowane jest na końcową fazę epoki wikingów i najpewniej zostało zdeponowane około 1050 roku. Szczególną wartość mają także monety norweskie, które – według badaczy – mogły być stosunkowo świeżo wybite w okresie reform menniczych prowadzonych przez Haralda III Srogiego po jego powrocie z Bizancjum. – To odkrycie nie tylko jest wyjątkowe samo w sobie, ale wiąże się też z bardzo interesującym okresem historii Norwegii – zaznaczył Gullbekk.
Według szacunków badaczy wartość zgromadzonego srebra mogła odpowiadać cenie gospodarstwa rolnego w średniowiecznej Skandynawii.
Znalezisko obejmuje monety z różnych ośrodków europejskich – angielskie, niemieckie, duńskie i norweskie – co odpowiada znanym schematom obiegu srebra w epoce wikingów, jednak udział monet przypisywanych Piastom jest szczególnie istotny, ponieważ tego typu emisje poza Europą Środkową są rzadziej spotykane. Ich obecność może świadczyć zarówno o handlu, jak i o wtórnym obiegu srebra (np. poprzez trybuty, łupy lub pośredników kupieckich).
Odkrycie, dokonane przez detektorystów i zgłoszone służbom archeologicznym, zostało zabezpieczone zgodnie z norweskim prawem, które przewiduje przejęcie takich znalezisk przez państwo.
Prace terenowe mają być kontynuowane przez kolejne sezony. Niewykluczone, że liczba monet jeszcze wzrośnie, a dalsze analizy pozwolą dokładniej określić udział emisji związanych z państwem pierwszych Piastów.
Czytaj też:
Leczenie kanałowe? Proszę bardzo. Zaskakująco nowoczesna stomatologia wikingów
Największy „kontenerowiec” średniowiecza. Zbudowano go z polskiego drewna [+FOTO]
Kresy.pl / Science Norway / VG






























