Gazowiec Mubaraz, przewożący LNG ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich do Chin, jako pierwszy od początku wojny pokonał cieśninę Ormuz. Ruch tym szlakiem niemal zamarł po ataku USA i Izraela na Iran oraz po wprowadzeniu amerykańskiej blokady wobec statków płynących do i z irańskich portów. W rejonie portu Czabahar zgromadziły się tankowce z irańską ropą, a Teheran może wkrótce stanąć przed koniecznością ograniczenia produkcji.
W poniedziałek, po kilku tygodniach pobytu w Zatoce Perskiej, gazowiec Mubaraz ponownie uruchomił transponder i przepłynął przez cieśninę Ormuz, stając się pierwszą tego typu jednostką z LNG, która pokonała ten szlak od początku wojny. Statek przewozi skroplony gaz ziemny ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich i zmierza do Chin.
Może Cię zainteresować: Kanał Panamski korzysta na blokadzie Ormuzu. Ceny za przepłynięcie wzrosły 10-krotnie
Według agencji Bloomberg, która powołała się na dane firm monitorujących żeglugę, Mubaraz przebywał w Zatoce Perskiej co najmniej od początku marca. Pod koniec miesiąca jednostka wyłączyła transponder, a sygnał ponownie pojawił się dopiero w poniedziałek, gdy statek znajdował się na wschód od Półwyspu Indyjskiego, u wybrzeży południowych Indii.
Od połowy kwietnia siły USA egzekwują amerykańską blokadę wobec statków płynących do i z irańskich portów. Z danych satelitarnych wynika, że tankowce załadowane irańską ropą zgromadziły się w rejonie portu Czabahar na południowym wschodzie Iranu, nieco przed linią blokady w cieśninie.
„Nagromadzenie tankowców w okolicy Czabaharu wskazuje, że amerykańska blokada stanowi skuteczną barierę dla irańskiego eksportu. Iran nadal ładuje ropę na statki, ale wkrótce może zostać zmuszony do wstrzymania produkcji z powodu wyczerpania się miejsca w magazynach” — oceniła agencja Bloomberg.
Nie wiadomo, iloma pustymi tankowcami dysponuje jeszcze Iran. Według agencji Teheran przywraca do służby starsze jednostki. W zeszłym tygodniu sygnał z Zatoki Perskiej zaczął nadawać wyprodukowany 30 lat temu wielki tankowiec typu VLCC, który może pomieścić do 2 mln baryłek ropy.
Jednostka, która ostatni ładunek dostarczyła w 2023 roku, obecnie zmierza na zachód w kierunku wyspy Chark. To właśnie stamtąd Iran eksportuje większość swojej ropy.
W ostatnich miesiącach przez cieśninę Ormuz przepłynął również luksusowy jacht Nord, należący do rosyjskiego miliardera Aleksieja Mordaszowa, jednego z kluczowych sojuszników prezydenta Rosji Władimira Putina. Był to jeden z niewielu prywatnych statków, które pokonały ten szlak mimo blokady kluczowego kanału żeglugowego.
Według portalu Maritime Traffic, USA nie egzekwują w pełni blokady irańskich portów, bo taki charakter miała mieć blokada ogłoszona przez prezydenta Donalda Trumpa 12 kwietnia. 27 kwietnia informowano, że w ciągu doby przez Cieśninę Ormuz przepłynęło kilka statków handlowych, które zostały przepuszczone zarówno przez Irańczyków, jak i Amerykanów.
W poniedziałek Iran zaproponował otwarcie Cieśniny Ormuz pod warunkiem całkowitego przerwania działań zbrojnych USA i Izraela, także w Libanie oraz gwarancji ich trwałego zakończenia i zakończenia przez Amerykanów działań zmierzających do blokowania irańskich portów. Byłby to warunek wstępny dla rozmów o irańskim programie atomowym w dalszej kolejności. Propozycja została przekazana Stanom Zjednoczonym za pośrednictwem mediatorów, w tym Pakistanu.
Prezydent USA Donald Trump oraz jego doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego ocenili tę propozycję sceptycznie. Prezydent miał omawiać szczegóły oferty z zespołem w poniedziałek rano. Choć propozycja nie została formalnie odrzucona, Trump zasugerował, że Teheran nie prowadzi rozmów w sposób uczciwy i nie wykazuje gotowości do spełnienia kluczowego warunku USA, czyli zaprzestania wzbogacania uranu oraz rezygnacji z ambicji nuklearnych.
Kresy.pl/Bloomberg






























