Kijów zadeklarował gotowość do spotkania Wołodymyra Zełenskiego z Władimirem Putinem w Turcji, z udziałem Recepa Tayyipa Erdogana i Donalda Trumpa. Szef ukraińskiego MSZ podkreśla, że rozmowy powinny odbyć się na neutralnym terenie, a Ankara może ponownie odegrać rolę platformy dyplomatycznej.
Oświadczenie padło podczas Anatolijskiego Forum Dyplomatycznego w Turcji. Minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha powiedział: „Jesteśmy gotowi na spotkanie przywódców w Turcji w formacie: prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski – Putin, z udziałem prezydentów Erdogana i Trumpa”.
„Wierzymy, że Turcja może ponownie stać się ważną platformą do spotkania prezydenta Zełenskiego z Putinem, w którym wezmą udział również prezydent Erdogan, a być może i prezydent Trump, w celu zakończenia wojny” – dodał Sybiha.
Deklaracja Kijowa wpisuje się w wcześniejsze sygnały ze strony Ukrainy o gotowości do bezpośrednich rozmów z rosyjskim przywódcą. Już w lutym sam Wołodymyr Zełenski mówił o możliwości spotkania z Putinem i potrzeby jak najszybszego zakończenia wojny.
Na początku kwietnia prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan zadeklarował, że jego kraj jest gotowy zorganizować kolejną rundę rozmów pokojowych z udziałem Ukrainy, Rosji i Stanów Zjednoczonych.
Kreml zaprasza Zełenskiego do Moskwy
W tym samym czasie rzecznik administracji prezydenta Rosji, Dmitrij Pieskow mówił o perspektywie spotkania jego szefa w trójstronnej formule z prezydentami Ukrainy i USA, na co od miesięcy naciska Waszyngton.
„Nigdy nie odmawialiśmy i nie odmówimy takich kontaktów. Najważniejsze, żeby te kontakty były dobrze przygotowane, to po pierwsze. A po drugie, żeby były nastawione na osiągnięcie konkretnych, pozytywnych rezultatów” – powiedział z kolei na ten temat doradca prezydenta Rosji Jurij Uszakow. Przypomniał słowa Putina, że jeśli Zełenski rzeczywiście będzie gotowy na spotkanie, strona rosyjska zaprosi go do Moskwy. „Zagwarantujemy mu bezpieczeństwo i niezbędne warunki do pracy” – twierdził Uszakow.
Strona ukraińska stanowczo podkreśla jednak, że negocjacje powinny odbywać się na neutralnym gruncie. Do sprawy odniósł się również wiceprezydent USA JD Vance, który zakwestionował sens sporu o „kilka kilometrów kwadratowych”.
Kresy.pl/RBC-Ukraine































