Rosja rozpoczęła ostatni etap wycofywania personelu z elektrowni jądrowej w Buszehrze w Iranie. Na miejscu ma pozostać jedynie ograniczona liczba pracowników odpowiedzialnych za bezpieczeństwo obiektu.
Rosja rozpoczęła w poniedziałek rano końcową rotację personelu w elektrowni jądrowej w Buszehrze w Iranie – poinformował szef koncernu Rosatom Aleksiej Lichaczow. Operacja ruszyła o godzinie 8:00 czasu moskiewskiego (5:00 GMT).
Zgodnie z planem 108 pracowników miało opuścić obiekt, a na miejscu pozostanie jedynie 20 osób odpowiedzialnych za jego funkcjonowanie i bezpieczeństwo.
„108 osób jest już w drodze do Isfahanu, wszystko przebiega zgodnie z planem” – powiedział Lichaczow.
Jak dodał, w elektrowni pozostanie ograniczony personel techniczny i kierowniczy. „Na miejscu pozostaje 20 osób – szef naszego oddziału, jego zastępcy, personel ochrony oraz pracownicy odpowiedzialni za bezpieczeństwo urządzeń” – zaznaczył.
Buszehr to jedyna działająca elektrownia jądrowa w Iranie, zbudowana przy udziale Rosji i obsługiwana częściowo przez rosyjskich specjalistów. Decyzja o ograniczeniu obecności personelu wpisuje się w wcześniejsze działania Rosatomu polegające na stopniowej ewakuacji pracowników z tego obiektu.
W niedzielę nad ranem wiceprezydent USA, J. D. Vance opuścił Islamabad, gdzie przewodniczył amerykańskiej delegacji negocjującej porozumienie pokojowe z Iranem. Strony nie osiągnęły żadnego porozumienia. „Zła wiadomość jest taka, że nie osiągnęliśmy porozumienia i myślę, że to o wiele gorsza wiadomość dla Iranu niż dla Stanów Zjednoczonych Ameryki” – powiedział Vance – „Wracamy więc do Stanów Zjednoczonych, nie osiągnąwszy porozumienia. Jasno określiliśmy nasze granice”.
Przeczytaj także: Szef irańskiej instytucji jądrowej wyklucza rezygnację ze wzbogacania uranu
tass.com / Kresy.pl































