Iran przeprowadził w poniedziałek kolejny ostrzał rakietowy terytorium Izraela. Tego dnia zapłonęła rafineria naftowa w Hajfie, już wcześniej atakowana przez Irańczyków.

Portal “Jerusalem Post” potwierdził, że doszło do trafienia znajdującej się w Hajfie rafinerii. Doszło to znaczącego pożaru zbiornika z destylatami. Nad miasto uniosły się grube kłęby czarnego dymu. Według firmy Bazan, do której należy zakład, nie było ofiar w ludziach. Al Jazeera twierdzi, że nie jest pewne, czy spadł na niego pocisk Irańczyków, czy wystrzelony przez Hezbollah z Libanu. Organizacja ta także wystrzeliła dziś serię pocisków w stronę Izraela.

Zakład Bazan już wcześniej był celem irańskiego ataku, ale według “Jerusalem Post” spadły na niego tylko szczątki przechwyconego drona, który doprowadził wówczas do niewielkich uszkodzeń instalacji rafinerii.

Minister energii Izraela Eli Cohen także po poniedziałkowym ataku twierdził jednak, że zniszczeniu nie uległy żadne urządzenia produkcyjne, a dostawy paliwa nie zostaną zakłócone, jak podała TVN24.

Jednak pożar zbiornika wymagał dużej operacji straży pożarnej.

Atak potwierdza oceny tych komentatorów, którzy zwracają uwagę, że choć Iran wystrzeliwuje obecnie znacznie mniej pocisków niz w poczatkowej fazie wojny, to ostrzały mają większą efektywność i pociski zaczynają sięgać znaczących celów także w Izraelu, którego osłonę Amerykanie traktują priorytetowo, dając mu pierwszeństwo przez arabskimi partnerami, także będącymi celem odwetu Iranu.

Hezbollah poinformował w poniedziałek, że jego siły zaatakowały izraelską bazę morską w Hajfie „serią zaawansowanych rakiet”. Nie wiadomo jednak na razie niczego o zniszczeniach w tym porcie.

Czytaj także: Izrael zabił dwoje libańskich dziennikarzy [+VIDEO]

jpost.com/tvn24.pl/aljazeera.com/kresy.pl

Tagi: , , ,
forma płatności