Według ustaleń „Wall Street Journal” administracja USA przygotowuje scenariusze działań w celu przejęcia irańskich zapasów wzbogaconego uranu, w tym możliwą operację z udziałem sił specjalnych.

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump bierze pod uwagę przeprowadzenie operacji wojskowej, której celem byłoby przejęcie blisko 450 kilogramów wzbogaconego uranu znajdującego się w Iranie – wynika z informacji amerykańskich urzędników, na które powołał się w niedzielę „Wall Street Journal”. Taka misja oznaczałaby konieczność wejścia sił USA na terytorium Iranu na kilka dni lub dłużej.

Decyzja w tej sprawie nie została jeszcze podjęta. Źródła wskazują, że Trump analizuje ryzyko dla amerykańskich żołnierzy, ale pozostaje otwarty na taki scenariusz, ponieważ wpisuje się on w jego główny cel – uniemożliwienie Iranowi zdobycia broni jądrowej.

Według osób zaznajomionych ze stanowiskiem prezydenta USA, Waszyngton naciska również na rozwiązanie dyplomatyczne. Administracja USA chce, aby Teheran zgodził się oddać materiał jądrowy jako warunek zakończenia konfliktu. Trump miał jednocześnie sygnalizować, że w przypadku braku porozumienia możliwe jest jego przejęcie siłą.

W roli pośredników między Stanami Zjednoczonymi a Iranem występują Pakistan, Turcja i Egipt, jednak bezpośrednie negocjacje między stronami jeszcze się nie rozpoczęły.

Biały Dom podkreśla, że przygotowania wojskowe nie oznaczają podjęcia decyzji. Rzeczniczka administracji Karoline Leavitt zaznaczyła, że zadaniem Pentagonu jest opracowanie różnych wariantów działań dla prezydenta.

Trump ostrzegł Iran, odnosząc się do zapasów uranu: „Oddadzą nam ten nuklearny pył”.

Przed ubiegłorocznymi atakami Izraela i USA Iran posiadał ponad 400 kilogramów uranu wzbogaconego do poziomu 60 proc. oraz około 200 kilogramów materiału na poziomie 20 proc., który stosunkowo łatwo można przekształcić w materiał do broni jądrowej.

Szef Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej Rafael Grossi ocenia, że znaczna część tego materiału znajduje się w dwóch lokalizacjach: w podziemnym kompleksie w Isfahanie oraz w Natanz. Iran dysponuje również technologią umożliwiającą dalsze wzbogacanie uranu oraz budowę nowych instalacji podziemnych.

Eksperci wskazują, że ewentualna operacja wojskowa byłaby jedną z najbardziej skomplikowanych. Wymagałaby przetransportowania sił specjalnych w rejon działań pod ostrzałem, zabezpieczenia terenu, przeszukania infrastruktury oraz wydobycia materiału radioaktywnego. Uran przechowywany jest w specjalnych cylindrach i musiałby zostać przetransportowany w zabezpieczonych pojemnikach.

Operacja mogłaby potrwać od kilku dni do nawet tygodnia. Według byłych dowódców amerykańskich sił zbrojnych nie byłoby to szybkie działanie i mogłoby doprowadzić do odwetu ze strony Iranu oraz wydłużenia konfliktu.

Zobacz: Iran ostrzega USA. Szef parlamentu mówi o „podpaleniu” amerykańskich żołnierzy

Alternatywą pozostaje rozwiązanie dyplomatyczne. W przeszłości Stany Zjednoczone przeprowadzały podobne operacje bez użycia siły – m.in. w Kazachstanie w 1994 roku oraz w Gruzji w 1998 roku.

Trump publicznie nie przesądził, czy wyda rozkaz przeprowadzenia operacji. Jednocześnie w ostatnich dniach podkreśla potrzebę osiągnięcia porozumienia z Iranem i ograniczenia jego programu nuklearnego bez konieczności długotrwałej wojny.

Pentagon przygotowuje różne scenariusze działań, w tym możliwość rozmieszczenia dodatkowych sił w regionie. Według źródeł rozważane jest także wysłanie do 10 tysięcy żołnierzy, aby zwiększyć zakres dostępnych opcji militarnych.

Sekretarz obrony Pete Hegseth zaznaczył, że najlepszym rozwiązaniem byłoby dobrowolne przekazanie uranu przez Iran, jednak nie wykluczył użycia siły. „Mamy cały wachlarz możliwości – łącznie z tym, że Iran sam zdecyduje się go oddać, co oczywiście byłoby dla nas najkorzystniejsze” – powiedział.

Także „Washington Post” podał w sobotę, że Waszyngton rozważa działania lądowe w Iranie, w tym rajdy sił specjalnych i zajęcie kluczowych obiektów, choć decyzja prezydenta USA wciąż nie zapadła.

W regionie Bliskiego Wschodu rozmieszczane są tysiące żołnierzy i piechoty morskiej Stanów Zjednoczonych, co może oznaczać wejście konfliktu w nową, bardziej niebezpieczną fazę, jeśli prezydent Donald Trump zdecyduje się na eskalację.

Z ustaleń medium wynika, że rozważane działania nie miałyby charakteru pełnoskalowej inwazji, lecz obejmowałyby ograniczone operacje, w tym rajdy prowadzone przez siły specjalne wspierane przez jednostki piechoty. Rozmówcy, którzy przekazali informacje pod warunkiem zachowania anonimowości, wskazują, że planowanie trwa od kilku tygodni i dotyczy szczegółowych wariantów działań.

wsj.com / Kresy.pl
Tagi: , , , , ,
forma płatności