U wybrzeży prowincji Ordu nad Morzem Czarnym odnaleziono amerykański bezzałogowy statek nawodny AEGIR-W. Po inspekcji tureckie służby ustaliły, że jednostka była aktywna i przewoziła amunicję, po czym przeprowadziły kontrolowaną detonację. Specjaliści podali, że jednostka była wykorzystywana na Ukrainie.

W piątek po południu na plaży w prowincji Ordu nad Morzem Czarnym (w rejonie Ünye / Yuceler) cywile natknęli się na bezzałogową jednostkę nawodną AEGIR-W – to wojskowy dron produkowany przez amerykańską firmę Sierra Nevada Corporation. Znalezisko natychmiast uruchomiło procedury służb.

Zobacz: Grecki tankowiec uszkodzony przez atak dronów na Morzu Czarnym

Po zgłoszeniu na miejsce przybyła żandarmeria, która zabezpieczyła teren i wyznaczyła strefę bezpieczeństwa. Wstępna inspekcja potwierdziła, że jest to wojskowa autonomiczna jednostka nawodna.

W sobotę rano i przed południem szczegółowego badania dokonał zespół specjalistów z Dowództwa Grupy SAS w Stambule. Około godziny 14:00 czasu lokalnego ustalono, że statek jest nadal aktywny i przewozi ładunek amunicji. W związku z tym zagrożeniem ewakuowano mieszkańców najbliższych domów.

Po zakończeniu oględzin jednostkę odholowano na około 4 km od brzegu i zniszczono w kontrolowanej detonacji. Początkowo planowano odholowanie na odległość ok. 2 mil morskich, jednak ostatecznie zdecydowano się na bliższą, bezpieczną lokalizację.

AEGIR-W należy do rodziny bezzałogowych jednostek nawodnych zaprojektowanych do działań w wysokim stopniu zagrożenia. Platforma umożliwia realizację szerokiego spektrum misji: rozpoznanie, obserwacja, wywiad elektroniczny, operacje ofensywne oraz autonomiczne zaopatrywanie. Dzięki konstrukcji typu wave-piercing i braku załogi pokonuje duże dystanse, przenosząc czujniki lub ładunki bojowe w miejscach, gdzie klasyczne jednostki załogowe byłyby narażone na zbyt duże ryzyko.

Wariant AEGIR-W ma około 10 metrów długości, rozwija prędkość ponad 25 węzłów i osiąga zasięg rzędu 900 km. Może działać w pełni autonomicznie lub pod kontrolą operatora, a maksymalny ładunek użyteczny wynosi do 300 kg.

Według wstępnych ocen specjalistów jednostka najprawdopodobniej była wykorzystywana na Ukrainie – najpewniej w ramach testów lub rzeczywistych działań bojowych na Morzu Czarnym. Oficjalnego potwierdzenia tej hipotezy jak dotąd nie przedstawiono. Nie wyjaśniono również, w jaki sposób dron znalazł się na tureckim wybrzeżu – czy został uszkodzony i porzucony, czy też dryfował po utracie kontroli.

Władze prowincji Ordu nadal wyjaśniają wszystkie okoliczności zdarzenia. Pojawienie się amerykańskiej wojskowej jednostki bezzałogowej poza typowym rejonem działań zwróciło uwagę na coraz większy zasięg i rozproszenie systemów morskich powiązanych z trwającą wojną na Ukrainie.

Może Cię zainteresować: Rosja oskarża Zachód o „pirackie ataki” na tankowce

Kresy.pl/turkiyetoday.com

Tagi: , , ,
forma płatności