16 marca 1901 roku w krakowskim Teatrze Miejskim odbyła się premiera „Wesela” Stanisława Wyspiańskiego – dramatu, który z czasem urósł do rangi jednego z najważniejszych utworów w dziejach polskiej literatury i teatru.

Inspiracją dla sztuki było autentyczne wesele poety Lucjana Rydla z Jadwigą Mikołajczykówną, które odbyło się pod koniec listopada 1900 roku w Bronowicach pod Krakowem. Przez cztery dni spotykali się tam przedstawiciele inteligencji i chłopi, co dla współczesnych stanowiło widok niezwykły. Wśród gości był także Wyspiański. Jak wspominał później Tadeusz Boy-Żeleński, poeta przez całą noc stał z boku, obserwował ludzi i wsłuchiwał się w rozmowy. To właśnie tam dojrzewał zamysł dramatu.

Czytaj też: Dwie premiery, jeden mit. Historia „Halki” Moniuszki

Już pod koniec lutego 1901 roku Wyspiański po raz pierwszy czytał gotowe „Wesele” w salonie Lucyny i Józefa Kotarbińskich. W teatrze krążyły jednak plotki, że utwór jest dziwny, niesceniczny i trudny do zrozumienia. Sam dyrektor Józef Kotarbiński, mimo że zdecydował się wystawić sztukę, do końca nie wierzył w jej sukces. Próby przebiegały w atmosferze napięcia, a autor, choć się na nich pojawiał, właściwie nie ingerował ani w grę aktorów, ani w reżyserię.

Przed premierą narastał też skandal towarzyski. W bohaterach łatwo było rozpoznać uczestników bronowickiego wesela, a część postaci początkowo nosiła nawet ich prawdziwe imiona. Helena Rydlowa usiłowała wymóc zmiany, obawiając się kompromitacji rodziny. Ostatecznie część imion na afiszach zmieniono, ale i tak niemal cały Kraków wiedział, kto kryje się pod scenicznymi postaciami.

Na premierze zasiedli zarówno uczestnicy wesela Rydla, jak i artystyczna, urzędnicza oraz naukowa elita miasta. Po pierwszym akcie reakcje były mieszane: jedni byli poruszeni, inni zdezorientowani. W miarę rozwoju akcji stawało się jednak jasne, że nie chodzi jedynie o obraz weselnej zabawy, lecz o gorzką diagnozę polskiego życia zbiorowego. Po finale najpierw zapadła cisza, a potem rozległy się długie oklaski.

Już kilka dni później krytyk Władysław Prokesch pisał, że „Wesele” pozostanie „klejnotem literackim, jakiemu równego nie wydała najnowsza doba piśmiennictwa”. Historia przyznała mu rację.

Czytaj też: To Wyspiański jako pierwszy wystawił „Dziady”. Inscenizacja, która odmieniła teatr

Kresy.pl / PAP

Tagi: , , , ,
forma płatności