Władze Stanów Zjednoczonych tymczasowo zezwoliły państwom na zakup rosyjskiej ropy i produktów naftowych objętych sankcjami, jeśli surowiec znajduje się już w transporcie morskim. Decyzja ma ograniczyć wstrząsy na rynku energii wywołane wojną USA i Izraela z Iranem.
Stany Zjednoczone zezwoliły państwom na zakup rosyjskiej ropy i produktów naftowych objętych sankcjami, jeśli surowiec znajduje się już na tankowcach w trakcie transportu. Decyzję ogłoszono w związku z gwałtownymi napięciami na rynku energii wywołanymi wojną USA i Izraela z Iranem.
Informację przekazał sekretarz skarbu Stanów Zjednoczonych Scott Bessent. Jak wyjaśnił, decyzja ma charakter tymczasowy i obowiązuje do 11 kwietnia 2026 roku.
„To ściśle ograniczony, krótkoterminowy środek, który dotyczy wyłącznie ropy znajdującej się już w transporcie i nie przyniesie znaczących korzyści finansowych rosyjskiemu rządowi” – oświadczył Bessent. Dodał, że celem decyzji jest „wspieranie stabilności światowych rynków energii” w okresie trwającego konfliktu.
Zobacz też: Trump może użyć nadzwyczajnego prawa, by wznowić wydobycie ropy w Kalifornii
Sytuacja na rynku ropy uległa gwałtownemu pogorszeniu po atakach na statki i infrastrukturę energetyczną w rejonie Zatoki Perskiej. Dodatkowo znaczące napięcia wywołało faktyczne zamknięcie Cieśniny Ormuz – jednego z najważniejszych szlaków transportu ropy na świecie.
Przez ten wąski szlak morski zwykle przepływa około jedna piąta globalnych dostaw ropy naftowej. Zakłócenia w żegludze doprowadziły do gwałtownego wzrostu cen surowca oraz spadków na światowych giełdach.
W czwartek ceny ropy ponownie przekroczyły poziom 100 dolarów za baryłkę po tym, jak w Zatoce Perskiej zaatakowano kolejne trzy statki transportowe. Jednocześnie nowy najwyższy przywódca Iranu zapowiedział utrzymanie blokady cieśniny.
W piątek podczas handlu na rynkach azjatyckich ceny nieco spadły. Ropa Brent była tańsza o 0,3 procent i kosztowała 100,13 dolara za baryłkę. Z kolei ropa notowana w Stanach Zjednoczonych potaniała o 0,7 procent, osiągając poziom 95,01 dolara za baryłkę.
Zobacz też: FT: wojna na Bliskim Wschodzie przynosi Rosji nawet 150 mln dolarów dziennie
Gwałtowny wzrost cen energii skłonił władze wielu państw do podjęcia nadzwyczajnych działań. Międzynarodowa Agencja Energetyczna zapowiedziała w środę uwolnienie rekordowych 400 mln baryłek ropy z rezerw strategicznych.
Także rządy państw azjatyckich, które należą do największych odbiorców ropy z regionu Zatoki Perskiej, ogłosiły działania mające ograniczyć skutki kryzysu.
Prezydent Filipin polecił na przykład pracownikom sektora publicznego przejście na czterodniowy tydzień pracy, aby ograniczyć zużycie paliwa. Z kolei Japonia, Korea Południowa oraz Tajlandia wprowadziły limity cenowe na paliwa.
Sekretarz skarbu USA podkreślił jednocześnie, że wzrost cen energii ma mieć charakter przejściowy. „Tymczasowy wzrost cen ropy to krótkotrwałe zakłócenie, które w dłuższej perspektywie przyniesie ogromne korzyści naszej gospodarce” – stwierdził Bessent.
Kresy.pl/BBC































