Dyrektor Federalnej Służby Bezpieczeństwa Rosji, Aleksandr Bortnikow twierdzi, że brytyjskie służby specjalne były zaangażowane w niedawny zamach na rosyjskiego generała.
Bortnikow rozmawiał z dziennikarzem rosyjskich mediów państwowych Pawłem Zarubinem. W czasie wywiadu odniósł się do niedawnego zamachu na wiceszefa rosyjskiego wywiadu wojskowego, gen. Władimira Aleksiejewa. „Dobrze rozumiemy, że to ukraińskie służby wywiadowcze są mózgami tego wszystkiego” – stwierdził Bortnikow. Dodał jednak – “za nimi stoją państwa trzecie, o których mówiliśmy wcześniej, o tym że ukraińskie służby wywiadowcze działają pod nadzorem lub przy współpracy zachodnich służb wywiadowczych. Widzimy tu przede wszystkim brytyjski ślad” – zacytowała w niedzielę agencja informacyjna TASS.
Szef FSB twierdził, że śledztwo w sprawie zamachu na Aleksiejewa ma się już ku końcowi. Jak zadeklarował – “Zidentyfikowaliśmy praktycznie wszystkich uczestników i sprawców tej zbrodni. Wiadomo, że zatrzymano wiele osób zamieszanych w tę sprawę. Jednej kobiecie udało się uciec i ukryć na Ukrainie”.
Do ataku na Aleksiejewa doszło 6 lutego około godziny 7:00 rano czasu lokalnego, gdy Aleksiejew opuścił mieszkanie i kierował się korytarzem w stronę windy. Rosyjski generał miał zostać kilkukrotnie trafiony w plecy i przewieziony do jednego z moskiewskich szpitali.
FSB poinformowała o zatrzymaniu dwóch obywateli Rosji: Lubomira Korby, urodzonego w 1960 roku, oraz Wiktora Wasina, urodzonego w 1959 roku. Według rosyjskich służb obaj mężczyźni przyznali się do winy i złożyli obszerne wyjaśnienia dotyczące przygotowania zamachu na pierwszego zastępcę szefa Głównego Zarządu Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej. Korba pochodzi z Ukrainy i miał zostać zwerbowany przez jej wywiad.
Rosjanie dopatrują się też polskiego śladu w zamachu. Urodzony w 1998 r. i zamieszkały w Katowicach syn Korby, miał według FSB brać udział w jego rekrutacji przy wsparciu polskich służb wywiadowczych.
tass.ru/kresy.pl































