Sejm skierował do dalszych prac poselski projekt Lewicy przewidujący jednorazowe świadczenie 50 tys. złotych dla ofiar i rodzin rzekomych ofiar przestępstw na tle narodowościowym lub religijnym popełnionych przez przez Żołnierzy Niezłomnych „To antypolska inicjatywa uderzająca w pamięć bohaterów” – mówi opozycja.

10 lutego w Sejmie odbyło się pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zadośćuczynieniu ofiarom i rodzinom ofiar przestępstw popełnionych na tle narodowościowym, religijnym lub rasowym w latach 1945–1946. Projekt, przygotowany przez klub Lewicy i poparty przez Koalicję Obywatelską, skierowano do dalszych prac w komisjach.

Ustawa przewiduje wypłatę jednorazowego świadczenia pieniężnego w wysokości 50 tys. złotych osobom, które doznały uszczerbku na zdrowiu, oraz członkom rodzin ofiar śmiertelnych w wyniku działań oddziałów zbrojnego podziemia niepodległościowego w pierwszych latach po II wojnie światowej. Wnioski rozpatrywać ma Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych.

Czytaj: Wypowiedź Senyszyn o Żołnierzach Wyklętych wraca do sądu

Nie mam szacunku i nie będę mieć szacunku do zbrodniarzy i ludobójców żadnych, ani do Putina, ani do «Burego»” — powiedziała posłanka Anna Maria Żukowska. Wskazała na wydarzenia z 1946 roku na terenie byłego powiatu Bielsk Podlaski, w tym pacyfikację wsi Zaleszany. „Ta zbrodnia […] nosiła znamiona ludobójstwa. To nie była w żadnym wypadku walka o niepodległy byt państwa polskiego, ale czystka etniczna i religijna” — stwierdziła Żukowska.

Lewica argumentowała, że po latach należy przywrócić pamięć o ofiarach, w tym o dzieciach i kobietach w ciąży. Podkreślono, że rodzina Romualda Rajsa „Burego” otrzymała wcześniej odszkodowania.

Przeciw projektowi opowiedzieli się posłowie Prawa i Sprawiedliwości oraz Konfederacji. Poseł PiS Marek Ast ocenił inicjatywę jako „antypolski paszkwil godzący w dobre imię Żołnierzy Niezłomnych i w prawdę historyczną”. „Język, który jest tu stosowany, sprawia, że czuję się tak, jakbym został przeniesiony do lat 50. i 60., kiedy polskich patriotów walczących z sowieckim okupantem określano mianem zaplutych karłów reakcji i bandytów” — powiedział Ast.

Z ramienia Konfederacji głos zabrał Andrzej Zapałowski. Zakwestionował tezę o zbrodniach na tle narodowościowym i religijnym. „Zasadniczo działania były skierowane przeciwko kolaborantom, w tym współpracującym z NKWD i UB” — stwierdził Zapałowski. Odnosząc się do ofiar cywilnych, dodał: „Tak, w ogniu zginęły także niewinne, ukryte osoby, które ukryły się w piwnicach i na strychach podpalonych domów. Ale podnoszenie, że była to zbrodnia na tle narodowościowym i religijnym, jest aberracją historyczną”.

Zobacz: Majdan Kozic Górnych 1963. Ostatnia bitwa Józefa Franczaka „Lalusia”

W debacie przypomniano, że w 1995 roku Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie uznał Romualda Rajsa „Burego” za działającego w stanie wyższej konieczności. Podobne stanowisko zajął później Instytut Pamięci Narodowej.

Krytycy projektu wskazywali, że inicjatywa zbiega się w czasie z przywracaniem wysokich dodatków emerytalnych byłym funkcjonariuszom komunistycznej Służby Bezpieczeństwa. Dyrektor oddziału IPN w Lublinie Robert Derewenda ocenił to jako uderzenie w ofiary represji. „Aż trudno uwierzyć, iż tyle lat od PRL-u może dojść do takiego odwrócenia pojęć, że oto ci, którzy tworzyli aparat represji, de facto dzisiaj mają otrzymywać apanaże i wysokie emerytury” — powiedział Derewenda.

Wskazano również, że w ostatnich latach Skarb Państwa wypłacił byłym funkcjonariuszom SB łącznie 1,8 mld złotych świadczeń emerytalnych, które obniżono w 2016 roku.

Może Cię zainteresować: Ostatni żołnierze Wolnej Polski. Bitwa w Dudach Puszczańskich

Kresy.pl/Super Express/Radio Maryja

Tagi: , , ,
forma płatności