Przyznanie tytułu Ambasadora Województwa Lubelskiego Pracowni Studiów nad Holokaustem Żydów Polskich i Europejskich KUL wywołało gwałtowną reakcję polityków Konfederacji. Zarzucają oni kierownictwu pracowni rozpowszechnianie hejtu, wrogość wobec Polaków oraz popieranie działań Izraela w Strefie Gazy.
Kierowana przez dr hab. Sabinę Bober Pracownia Studiów nad Holokaustem Żydów Polskich i Europejskich Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego została uhonorowana tytułem Ambasadora Województwa Lubelskiego w kategorii „Instytucja”. Wyróżnienie przyznano decyzją kapituły, w skład której weszli przewodniczący Sejmiku Województwa Lubelskiego, marszałek województwa, członkowie zarządu województwa (Prawo i Sprawiedliwość) oraz redaktorzy naczelni regionalnych mediów.
W uzasadnieniu podkreślono, że pracownia łączy działalność naukową z działaniami edukacyjnymi dotyczącymi zagłady ludności żydowskiej dokonanej przez Niemców. Zaznaczono również dokumentowanie losów społeczności żydowskich zamordowanych na terenie województwa lubelskiego oraz ich upamiętnianie poprzez odsłanianie tablic pamiątkowych. Wskazano na współpracę z instytucjami naukowymi w Polsce, Europie, Stanach Zjednoczonych i Izraelu, a także z samorządami i środowiskami edukacyjnymi. Kapituła uznała tę działalność za realizację idei „Pamięć jest naszym obowiązkiem”.
Zobacz też: Ambasador USA: Polska niesprawiedliwie obciążana winą za zbrodnie innych [+VIDEO]
Politycy Konfederacji wskazują, że publiczne wypowiedzi zamieszczane na oficjalnym profilu Pracowni oraz przez jej kierownictwo zawierały sformułowania, które ich zdaniem mają charakter obraźliwy wobec Polaków i przypisują im zbiorową odpowiedzialność za zbrodnie na Żydach. Jako jeden z przykładów przywoływana jest odpowiedź udzielona internaucie, który zaproponował uczczenie „dzieci pomordowanych w Gazie”. W odpowiedzi z profilu Pracowni padły słowa: „jak Twoja rodzina tam mordowała, to ty uczcij. Innych nie pouczaj”.
Kolejne cytowane przez Konfederację wypowiedzi miały odnosić się do osób krytykujących zarówno działania państwa Izrael, jak i realizowany na Lubelszczyźnie projekt „Tablice pamięci”. W jednym z wpisów, autorstwa kierowniczki Pracowni, znalazło się stwierdzenie: „ci ludzie są rządni krwi. Nie mają wokół siebie Żydów, a chcą się z nimi rozprawiać, jak ich dziadkowie. To są ci potomkowie z Jedwabnego i innych okolic Podlasia. Dać im wolną rękę, to pójdą zabijać”. Wpis kończył się stwierdzeniem, że „jesteśmy w tym samym punkcie historii, co ponad 80 lat temu”.
Zdaniem Konfederacji tego rodzaju wypowiedzi stanowią dowód na to, że krytycy projektu upamiętnieniowego oraz samorządowcy, którzy nie zdecydowali się na umieszczenie tablic na budynkach publicznych, byli przedstawiani jako potencjalni sprawcy przemocy i spadkobiercy zbrodni. Politycy partii wskazują, że w przestrzeni publicznej pojawiały się również odpowiedzi sugerujące badanie udziału rodzin krytyków w mordowaniu Żydów i przejmowaniu ich majątków.
Piotr Zduńczyk z Konfederacji określił przyznanie wyróżnienia jako „skandal” i zarzucił władzom województwa promowanie działań, które jego zdaniem opierają się na hejcie oraz wrogości wobec Polaków. W jego ocenie urząd marszałkowski, zamiast reagować na kontrowersyjne wypowiedzi, zdecydował się na ich symboliczne nagrodzenie. Podkreślił przy tym, że Konfederacja nie sprzeciwia się upamiętnianiu Żydów zamordowanych przez Niemców ani istnieniu miejsc pamięci na Lubelszczyźnie.
Zobacz też: Wiceszef MSZ: W czasie wycieczek szkolnych z Izraela szerzony jest antypolonizm
Podobne stanowisko zaprezentował Rafał Mekler, który wskazał, że problemem nie jest sama pamięć historyczna, lecz forma narzucania projektu samorządom oraz sposób prowadzenia debaty publicznej. Zwrócił uwagę, że część gmin odmówiła przyjęcia tablic, argumentując to brakiem odpowiednich miejsc lub inną oceną zasadności projektu. W jego ocenie odpowiedzi kierowane do tych samorządów i do krytyków miały charakter konfrontacyjny i obraźliwy.
Projekt „Tablice pamięci”, realizowany pod auspicjami Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego, zakłada umieszczenie 124 tablic upamiętniających żydowskich mieszkańców regionu zamordowanych przez Niemców w latach 1942–1943 w ramach akcji Reinhardt. Tablice finansowane są przez sponsorów zewnętrznych, bez udziału środków samorządowych. Część władz lokalnych zdecydowała się na ich montaż, inne zrezygnowały.
Kresy.pl/Kurier Lubelski































