W środę wiceminister obrony narodowej Paweł Zalewski odniósł się do sprawy zatrzymanego cywilnego pracownika MON. Poinformował, że był to pracownik merytoryczny zatrudniony w istotnym departamencie, a brak wiedzy kierownictwa resortu o prowadzonym rozpracowaniu jest standardową procedurą.

We wtorek w Warszawie Służba Kontrwywiadu Wojskowego zatrzymała cywilnego pracownika Ministerstwa Obrony Narodowej podejrzanego o współpracę z obcym wywiadem. Mężczyzna został zatrzymany w swoim miejscu pracy w siedzibie resortu obrony, po kilku miesiącach operacyjnego rozpracowania prowadzonego przez SKW.

Zatrzymany to około 60-letni urzędnik zatrudniony w MON od lat 90., który w ostatnim okresie pracował w Departamencie Strategii i Planowania Obronnego. W trakcie kariery zawodowej zmieniał departamenty, pozostając pracownikiem cywilnym. Według informacji przekazanych przez służby miał bezpośrednio kontaktować się i spotykać z osobami zidentyfikowanymi jako przedstawiciele wschodnich służb specjalnych.

Zgromadzony materiał dowodowy, według informacji przekazywanych przez media, został oceniony jako bardzo mocny. „W ostatnim czasie SKW nagrała jego bardzo niepokojącą z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa rozmowę, po której musiał zostać zatrzymany” — podało Radio Zet.

Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński podkreślił, że zatrzymany nie był żołnierzem ani oficerem. „Jest to cywil. Nie jest to żołnierz, tym bardziej żaden oficer. To pracownik, który był obserwowany przez Służbę Kontrwywiadu Wojskowego, na którego Służba zdobyła potężne, obciążające informacje potwierdzające, że zdradzał Polskę, Polaków, nasz kraj. Szpiegował na rzecz obcego wywiadu” — powiedział.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała, że zatrzymany usłyszał zarzut z art. 130 par. 2 Kodeksu karnego, dotyczący szpiegostwa na rzecz obcego wywiadu. „Za ten czyn grozi kara pozbawienia wolności od ośmiu lat do dożywocia” — przekazała prokurator Alicja Szelągowska. W środę podejrzany złożył wyjaśnienia, a do sądu skierowano wniosek o jego tymczasowe aresztowanie na okres trzech miesięcy.

„Śledztwo nadal trwa. To nie jest zakończenie postępowania. To jeden z etapów postępowania przygotowawczego” — dodała Szelągowska, odmawiając ujawnienia informacji o ewentualnym przyznaniu się podejrzanego oraz o państwie, na rzecz którego miał działać.

Do sprawy odniósł się w środę wiceminister obrony narodowej Paweł Zalewski. Jak wyjaśnił, nie miał bezpośredniego kontaktu z zatrzymanym urzędnikiem. „Natychmiast, jak zostaliśmy poinformowani, że taka sytuacja ma miejsce, poprosiłem o dane dotyczące tego pracownika, ale ja z nim nie miałem kontaktu” — powiedział. Podkreślił jednocześnie, że był to pracownik merytoryczny zatrudniony w istotnym departamencie, a jego wykrycie uznał za sukces SKW.

Zalewski zaznaczył, że brak wiedzy kierownictwa resortu o prowadzonym rozpracowaniu jest standardową procedurą. „To jest standardowa procedura” — podkreślił. Dodał również, że ustalaniem zakresu szkód wyrządzonych przez podejrzanego zajmuje się obecnie Służba Kontrwywiadu Wojskowego, a dla dobra postępowania szczegóły nie mogą być ujawniane.

Wiceszef MON poinformował także, że po ujawnieniu sprawy zlecił kontrolę w swoim departamencie. Zastrzegł przy tym, że sprawa ma dłuższą historię i nie ogranicza się do jednego epizodu z ostatnich miesięcy.

Według informacji przekazanych przez PAP ze źródeł zbliżonych do resortu obrony, podejrzany miał prowadzić działalność na rzecz jednego z państw z kierunku wschodniego. Służby oraz prokuratura konsekwentnie odmawiają jednak potwierdzenia tej informacji, wskazując na niejawny charakter postępowania.

Zobacz też: 3,5 roku więzienia za kontakty z rosyjskim wywiadem. W tle bezpieczeństwo Zełenskiego

Kresy.pl/Radio ZET/RMF FM

Tagi: , , , , ,
forma płatności