Po raz kolejny w ciągu zaledwie kilku dni na terytorium Mołdawii znaleziono dron rosyjskich sił zbrojnych. Tym razem był to wrak z ładunkiem wybuchowym.
Wrak znaleziono we koło wsi Crozmaz położonej w południowej części kraju, na brzegu Dniestru, który wyznacza na tym odcinku granicę Mołdawii z Ukrainą. „Dron okazał się aktywny i uzbrojony w ładunki wybuchowe. Specjaliści do spraw ładunków wybuchowych przeprowadzą kontrolowaną detonację urządzenia na miejscu” – poinformowała policja Mołdawii w oświadczeniu zacytowanym przez portal Newsmaker.md.
Wykrycie przez policjantów ładunków wybuchowych spowodowało podjęcie decyzji o ewakuacji mieszkańców wsi. Dron rozbił się na terenie dawnego ogrodu opuszczonego już domu jednorodzinnego.
Portal nie podał z jakiego typu dronem mają do czynienia policyjni saperzy. Przytoczył jedynie relacje lokalnych świadków, którzy odnaleźli drona i scharakteryzowali go, jako dość duży aparat, mierzący około 2,5 metrwa długości.
Mołdawskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych nazwało incydent „rażącym naruszeniem suwerenności Mołdawii” i potępiło przy okazji tego incydentu wojnę Rosji z Ukrainą.
To nie pierwszy raz, gdy rosyjski dron upada na terytorium Mołdawii. Tylko w listopadzie rosyjskie drony dwukrotnie przekroczyły przestrzeń powietrzną Mołdawii. Pierwszy incydent miał miejsce 25 listopada. W nocy 29 listopada rosyjskie drony ponownie pojawiły się nad tym krajem sąsiadującym z Ukrainą.
Kolejny dron rosyjski odnaleziono na mołdawskim terytorium na początku grudnia. Ostatni taki przypadek odkryty został pięć dni temu – dron został odkryty na brzegu jeziora w pobliżu wioski Nucareni w rejonie Telenesti. Dron ten nie był jednak wyposażony w ładunek wybuchowy.
newsmaker.md/kresy.pl






























