Premier Donald Tusk potwierdził, że Polska nie planuje udziału wojskowego na Grenlandii. Nieoficjalne ustalenia mediów wskazują jednak, że taki wariant był rozważany w rządzie, lecz napotkał sprzeciw części kierownictwa oraz bariery formalne.
Premier Donald Tusk oświadczył w czwartek, że Polska nie zamierza wysyłać swoich żołnierzy na Grenlandię. „Nie, nie planujemy wysyłania polskich żołnierzy do Grenlandii” — podkreślił szef rządu, odnosząc się do działań podejmowanych przez niektóre państwa europejskie.
Wcześniej niewielkie kontyngenty wojskowe na wyspę skierowały m.in. Francja, Szwecja i Norwegia. Jak nieoficjalnie ustalili dziennikarze Radia ZET i „Newsweeka”, podobne rozwiązanie było analizowane również w Polsce. Według tych ustaleń zwolennikiem takiego kroku miał być sam premier, który oceniał, że wzmocniłoby to pozycję Warszawy w polityce prowadzonej na forum Unii Europejskiej.
Sprzeciw wobec tej koncepcji miał jednak wyrazić wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Z informacji przekazywanych mediom wynika, że jego stanowisko wynikało z obaw przed oficjalnym angażowaniem się Polski w napięcia między Stanami Zjednoczonymi a Danią. Radio ZET zwraca uwagę, że Kosiniak-Kamysz równolegle buduje relacje zarówno z Pałacem Prezydenckim, jak i z administracją amerykańską.
Zobacz: Wiceszef MON o wysłaniu żołnierzy na Grenlandię. „To byłaby katastrofa”
Po deklaracji premiera głos zabrał także minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, który wskazał, że ewentualna decyzja o wysłaniu wojska i tak wymagałaby zgody prezydenta Karol Nawrocki. „Domniemuję, bo nie wiem, że premier uznał, że zapewne prezydent się na to nie zgodzi” — mówił szef MSZ.
Według Radia ZET formalne wystąpienie z wnioskiem o wysłanie żołnierzy i uzyskanie negatywnej decyzji prezydenta mogłoby osłabić wiarygodność polskiego rządu wobec sojuszników. „Nie mógłby zagwarantować im, że w innej sytuacji wysłanie polskiego wojska poza granice kraju poszłoby sprawniej” — zaznacza rozgłośnia.
Kontekstem dla dyskusji były również zapowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa, który groził nałożeniem ceł na państwa europejskie wspierające Danię i Grenlandię. Radio ZET zwraca uwagę, że ewentualne sankcje handlowe dotyczyłyby całej Unii Europejskiej, a nie tylko państw bezpośrednio zaangażowanych, co oznaczałoby konsekwencje także dla Polski.
Czytaj: Francja zabiega o ćwiczenia NATO na Grenlandii
wiadomosci.radiozet.pl / Kresy.pl
































