W piątek w Seulu Sąd Okręgowy wydał wyrok w sprawie byłego prezydenta Korei Południowej Yoon Suk Yeola, skazując go na pięć lat więzienia za próbę wprowadzenia stanu wojennego. Orzeczenie nie jest prawomocne, a wobec byłej głowy państwa prowadzone są jeszcze 7 innych postępowań karnych. W jednej ze spraw prokuratorzy wystąpili nawet o karę śmierci.

Postępowanie dotyczy wydarzeń z grudnia 2024 roku, kiedy Yoon Suk Yeol ogłosił stan wojenny, nie dopełniając wymaganych formalności prawnych i fałszując dokumenty. Były prezydent utrzymywał, że nadzwyczajne środki miały obowiązywać krótko i służyć przywróceniu demokratycznego porządku w państwie, które jego zdaniem było zagrożone przez większość opozycyjną oraz siły określane przez niego jako „antypaństwowe”.

W toku śledztwa ustalono również, że Yoon utrudniał wykonanie nakazu aresztowania. Przez kilka tygodni pozostawał zabarykadowany w swoim kompleksie mieszkalnym, chronionym przez setki funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa Prezydenta. Nakazał im powstrzymanie śledczych, co doprowadziło do bezprecedensowej sytuacji w historii kraju.

Były prezydent nie przyznaje się do winy

Ostatecznie były prezydent został zatrzymany o świcie 15 stycznia 2025 r. podczas szeroko zakrojonej operacji z udziałem ponad 3 tys. policjantów. Funkcjonariusze przedarli się przez barykady autobusowe, przecięli drut kolczasty i użyli drabin, aby wejść na teren posesji. Była to pierwsza taka akcja wobec urzędującej wcześniej głowy państwa w Korei Południowej. Yoon twierdził później, że współpracował z organami ścigania, aby zapobiec rozlewowi krwi.

Podczas ogłaszania wyroku sędzia Baek Dae Hyun, przewodniczący trzyosobowego składu orzekającego, stwierdził: „Oskarżony nadużył swoich ogromnych wpływów jako prezydent, aby uniemożliwić wykonanie legalnych nakazów za pośrednictwem funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa, co w efekcie doprowadziło do prywatyzacji urzędników… lojalnych wobec Republiki Korei dla osobistego bezpieczeństwa i korzyści osobistych”.

Śledczy uznali, że działania Yoona miały na celu wzmocnienie jego władzy i przedłużenie rządów. Postawiono mu zarzuty buntu, nadużycia władzy oraz innych przestępstw. Wcześniej, po masowych protestach społecznych domagających się jego odsunięcia od urzędu, parlament przeprowadził procedurę impeachmentu, a w kwietniu ubiegłego roku Trybunał Konstytucyjny orzekł, że Yoon naruszył obowiązki urzędowe.

Podczas swoich procesów twierdził, że śledczy nie mieli podstaw prawnych, aby w ogóle przeprowadzić dochodzenie i go aresztować. Twierdzi, że większość stawianych mu oskarżeń jest nieważna, ponieważ w momencie ogłoszenia stanu wojennego nie doszło do uchybienia proceduralnego.

Sądy Korei Południowej często przyznają łagodniejszy wyrok, gdy oskarżony przyznaje się do winy lub odpowiedzialności. Prokuratorzy twierdzą jednak, że brak wyrzutów sumienia Yoona jest podstawą do jeszcze surowszej kary.

Pozostałe pozstępowania

Prokuratura prowadzi wobec byłego prezydenta kolejne postępowania, w tym dotyczące zorganizowania rebelii, za które domaga się kary śmierci. Wyrok w tym procesie spodziewany jest w lutym.

Zarzuty postawiono również aresztowanemu premierowi Hwang Kyo-ahnowi oraz szefowi Narodowej Służby Wywiadu Cho Tae-yongowi.  Pierwszy jest podejrzany o udział w wywołaniu rebelii, drugi o złamanie przepisów regulujących funkcjonowania wywiadu i zaniedbanie obowiązków służbowych.

Ponadto były prezydent, wspólnie z ówczesnym ministrem obrony Kim Yong-hyunem oraz szefem kontrwywiadu wojskowego zostali oskarżeni o to, że wysłali drony nad terytorium KRLD, by wytworzyć napięcia, które dałyby im dodatkowy pretekst do wprowadzenia w ich własnym państwie stanu wojennego.

Część Koreańczyków popiera Suk Yeola

Procesy Yoona ponownie uwypuklają głębokie podziały w Korei Południowej, gdzie były prezydent nadal cieszy się silnym poparciem, postrzegającym go jako męczennika. Według sondażu przeprowadzonego w grudniu ubiegłego roku, prawie 30 proc. Koreańczyków z Południa nie uważało, że ogłoszenie stanu wojennego przez Yoona było równoznaczne z powstaniem. Choć jego próba wprowadzenia stanu wojennego wywołała na ulicach dziesiątki tysięcy protestujących, to jego zwolennicy również pojawili się w kontrmanifestacjach, choć w mniejszej liczbie.

Park Geun-hye, skazana w 2021 roku na 20 lat więzienia za nadużycie władzy i przekupstwo, była ostatnim byłym prezydentem skazanym za przestępstwo. Jednak wkrótce potem została ułaskawiona i zwolniona z więzienia.

Kresy.pl/BBC

Tagi: ,
forma płatności