Jeden z reglijnych i politycznych przywódców syryjski druzów wysuwa postulat stworzenia odrębnego państwa dla tej grupy ludności. Chwali przy tym Izrael.
Druzyjski szejk Hikmat al-Hidżri udzielił wywiadu izraelskiej gazecie “Yedioth Ahronoth”. W opublikowanym we wtorek wywiadzie można przeczytać, iż „druzowie domagają się nie tylko autonomii, ale także utworzenia niepodległego regionu druzyjskiego” – zacytowała libańska Al Mayadeen. Al-Hidżri powiedział, że autonomia mogłaby być etapem do osiągnięcia niepodległości przez zaludniony druzami region Syrii. Jako sprzymierzeńca swoich dążeń szejk wskazał na Izrael.
Al-Hidżri stwierdził, że naloty Izraela na Syrię, była akcją, która „uratowała życie społeczności druzyjskiej przed ludobójstwem poprzez naloty, które skutecznie powstrzymały masakrę”.
Odniósł się w ten sposób do lipcowej eskalacji konfliktu między beduińskimi klanami i wspierającymi je władzami tymczasowymi Syrii, a druzami w syryjskiej prowincji Suwajda. Izraelskie lotnictwo bombardowało wówczas kolumny wojskowe sił prorządowych, a nawet gmach Ministerstwa Obrony i Sztabu Generalnego w stolicy Syrii. Al-Hidżri był wówczas przywódcą najbardziej bojowo nastawionej frakcji druzów.
„Druzowie uważają się za nieodłączną część ram istnienia państwa Izrael” – stwierdził al-Hidżri. Jak twierdził „relacje między Izraelem a druzami w Syrii nie są niczym nowym, pomimo zakazu i systematycznego zastraszania stosowanego przez syryjskie władze w czasach al-Asada, zakazu kontaktów z Izraelczykami i syjonizmem”.
Słowa al-Hidżriego pozostają w sprzeczności z dekadami rządów al-Asadów w Syrii, kiedy to większość druzów, a przynajmniej klanowej starszyzny pozostawała ich lojalistami, a władza pozostawiała im pewną nieformalną autonomię w Suwajdzie. Lojalistami Syrii była do niedawna nawet większość druzów zamieszkujących okupowane przez Izraelczyków od 1967 roku syryjskie wzgórza Golan.
Druz nie szczędził w wywiadzie krytyki nowym władzom, jakie wyłoniły się po implozji systemu baasistowskiego i ucieczce Baszara al-Asada. Jak ocenił al-Hidżri „nie tylko zwykły reżim, ale rząd ISIS stworzony jako kontynuacja Al-Kaidy”. Szejk stwierdził, że druzowie znaleźli się na jego celowniku wyłącznie z powodu wyznawanej przez siebie religii.
Konflikty nowej władzy wywodzącej się z islamistycznego Hajat Tahrir asz-Szam z druzami doprowadziły już do tego, że część przedstawicieli tej społeczności wysuwała już hasła objęcia zamieszkanych przez nich terenów południowej Syrii kontrolą Izraela. Rząd Izraela groził interwencją w południowej Syrii w celu objęcia druzów swoją protekcją.
Al-Hidżti nie reprezentuje stanowiska wszystkich druzów. W czasie lipcowej eskalacji, część szejków zaangażowała się w negocjacje z władzami tymczasowymi Syrii, do czego wzywała też naczelna druzyjska siła w regionie – Socjalistyczna Partia Postępu w Libanie.
english.almayadeen.net/kresy.pl































