Podczas spotkania z doradcami ds. bezpieczeństwa z państw zachodnich premier Julia Swyrydenko poinformowała, że na Ukrainie potrzeba około 800 mld dolarów w ciągu najbliższej dekady, aby zabezpieczyć wydatki gospodarcze i odbudowę kraju. Kwota nie obejmuje kosztów obronności.
Na Ukrainie, w trakcie rozmów z doradcami ds. bezpieczeństwa z państw zachodnich, premier Julia Swyrydenko przedstawiła szacunkowe potrzeby finansowe państwa w perspektywie długoterminowej. Jak przekazała „Ukraińska Prawda”, chodzi o środki przeznaczone na stabilizację makroekonomiczną, rekompensaty strat wojennych, odbudowę infrastruktury oraz pobudzenie wzrostu gospodarczego.
Zobacz też: USA „pokazały, jak postępować z dyktatorami”. Komentarz Zełenskiego po operacji w Wenezueli
Swyrydenko zaznaczyła, że planowane nakłady powinny zostać wpisane w przygotowywane porozumienia pokojowe, nad którymi pracują Kijów i państwa zachodnie. Zapowiedziała, że rozwiązania te mają znaleźć odzwierciedlenie w tzw. porozumieniu o dobrobycie gospodarczym, którego projekt powstał, lecz nie został jeszcze upubliczniony.
„Wymagane inwestycje finansowe, które mają zapewnić dobrobyt gospodarczy, są ogromne. Z dzisiejszej perspektywy to 800 miliardów dolarów w ciągu najbliższych dziesięciu lat” — stwierdziła premier.
Jednocześnie podkreśliła, że kwota ta ma charakter orientacyjny i nie obejmuje jednej, kluczowej kategorii wydatków. „Obejmuje to utrzymanie stabilności makrofinansowej, rekompensaty strat, potrzeby odbudowy oraz finansowanie koniecznego impulsu gospodarczego. Nie uwzględnia jednak wydatków na obronność, które — zakładamy — będą spadać wraz z pojawieniem się skutecznych gwarancji bezpieczeństwa” — powiedziała.
Premier zwróciła również uwagę na problem deficytu budżetowego, który powstał w wyniku wojny. Według niej wymaga on stałego wsparcia finansowego, aby utrzymać funkcjonowanie instytucji państwowych i zapewnić podstawową stabilność. „Po zaspokojeniu potrzeb w zakresie bezpieczeństwa kolejnym celem jest stabilność gospodarcza. Bez stabilności gospodarczej nie ma sensu mówić o przyciąganiu inwestycji” — dodała.
Kresy.pl/Ukraińska Prawda
































