Francuskie władze po zbadaniu doniesień o ataku dronów na rezydencję Władimira Putina w Wałdaju nie znalazły dowodów potwierdzających te informacje. Sprawa została nagłośniona przez dziennik „Le Monde”, który powołał się na źródła bliskie prezydentowi Francji Emmanuelowi Macronowi.
29 grudnia rosyjski szef MSZ Siergiej Ławrow oskarżył Ukrainę o wykorzystanie 91 dronów, aby zaatakować rezydencję prezydenta Rosji Władimira Putina nad jeziorem Wałdaj w obwodzie nowogrodzkim. W swoim oświadczeniu Ławrow przekonywał, że nikt nie został ranny, nie doszło też do zniszczeń, a rosyjska obrona powietrzna zestrzeliła wszystkie drony, zanim dotarły do celu.
W relacji francuskiego „Le Monde” podkreślono stanowisko strony francuskiej, zgodnie z którym brak jest potwierdzenia rosyjskich oskarżeń. „Nie ma wiarygodnych dowodów potwierdzających poważne oskarżenia wysunięte przez władze rosyjskie, nawet po sprawdzeniu informacji u naszych partnerów” — powiedziało źródło bliskie prezydentowi Francji Emmanuelowi Macronowi. Według francuskiego urzędnika dalsze rosyjskie działania militarne można postrzegać jako „akt nieposłuszeństwa wobec planu pokojowego Trumpa”, co nadało tej sprawie wyraźny wymiar polityczny i pokazało znaczenie inicjatyw wspieranych przez Stany Zjednoczone.
Podczas konferencji prasowej 30 grudnia, w której uczestniczyli dziennikarze AFP, rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow nie przedstawił materiałów potwierdzających rzekomy atak. Wskazano, że rosyjskie relacje pozostają bez dowodów, co budzi wątpliwości wobec narracji Moskwy.
Wcześniej, 28 grudnia, rosyjskie Ministerstwo Obrony poinformowało o zestrzeleniu 89 ukraińskich dronów nad całym terytorium Rosji, z czego 18 nad obwodem nowogrodzkim. Oświadczenie Ławrowa uznano za nietypowe, ponieważ zazwyczaj o atakach dronów informują właśnie resort obrony oraz władze regionalne, a nie minister spraw zagranicznych.
Do informacji odniósł się ukraiński szef resortu spraw zagranicznych Andrii Sybiha: „Rosyjskie manipulacje dotyczące rzekomej «próby ataku na rezydencję Putina» są sfabrykowane tylko w jednym celu: stworzenia pretekstu i fałszywego uzasadnienia dla dalszych ataków Rosji na Ukrainę, a także podważenia i utrudnienia procesu pokojowego”. Minister ocenił, że jest to typowa rosyjska taktyka, która polega na oskarżaniu drugiej strony o to, co samemu się robi i planuje.
„Po pierwsze, Rosja już w tym roku zaatakowała budynek ukraińskiego rządu. Po drugie, Ukraina atakuje wyłącznie legalnie cele wojskowe na terytorium Rosji — w odpowiedzi na rosyjskie ataki na Ukrainę. Po trzecie, Rosja jest agresorem, a Ukraina jest krajem, który został zaatakowany i broni się zgodnie z artykułem 51. Karty Narodów Zjednoczonych” — dodał Sybiha.
Już wcześniej dochodziło do podobnych incydentów z użyciem bezzałogowców. W maju 2023 roku dron uderzył w dach Kremla podczas szerszego ataku na Moskwę, który władze rosyjskie uznały za próbę zamachu na prezydenta.
Kresy.pl/Le Monde































