Według raportu Operation Rescue – od 2022 roku zamknięto największą ilość placówek wykonujących aborcję. Organizacja podkreśla, że liczby te wpisują się w długofalowy trend prolife w USA.
W końcówce 2025 roku w Stanach Zjednoczonych raport Operation Rescue wskazał, że tylko w mijającym roku zamknięto 54 placówki wykonujące aborcje, co określono jako największą liczbę zamknięć od 2022 roku. W tym samym opracowaniu podkreślono, że zjawisko wpisuje się w długofalowy trend, ponieważ od 1991 roku z mapy klinik aborcyjnych w USA zniknęło już 70 proc. tych placówek.
36 spośród 54 zamkniętych klinik i przychodni aborcyjnych było związanych z Planned Parenthood, największej instytucji promującej dostęp do aborcji. Jedną z klinik w Kolorado zlikwidowano, ponieważ lekarz specjalizujący się w dokonywaniu aborcji w późnym terminie nie zdołał znaleźć następcy. W Houston i w Nowym Jorku zamknięto dwie „flagowe” kliniki Planned Parenthood, a jako jedną z przyczyn wskazano długotrwałe problemy finansowe.
W tym samym materiale podkreślono, że zamykaniu placówek mają towarzyszyć nie tylko trudności kadrowe i finansowe, ale także spory prawne. Wśród wskazywanych kwestii wymieniono sprawy dotyczące licencji na prowadzenie działalności, oskarżenia o handel ludzkimi tkankami oraz zgłoszone zachowania rasistowskie.
Proces „kurczenia się” rynku usług aborcyjnych datowano od 1991 roku, a dane wskazują na spadek liczby placówek z 2176 do 650 w ciągu 34 lat. W takim ujęciu oznacza to, że w tym okresie zlikwidowano ponad 1500 klinik i przychodni aborcyjnych.
USA ograniczają prawo aborcyjne
Administracja Donalda Trumpa oraz republikańskie władze stanowe ciągle podejmują nowe działania na rzecz ochrony życia nienarodzonego. W lipcu administracja Donalda Trumpa wprowadziła ograniczenie finansowania Planned Parenthood ze środków federalnych. Szacuje się, że przez brak finansowania gigant aborcyjny będzie zmuszony to zamknięcia prawie 200 swoich klinik, a ponad 1,1 mln z 2,1 mln pacjentów rocznie straci dostęp do aborcji. Organizacja wskazała, że zakaz finansowania dotknie również ośrodki nieprowadzące aborcji, ale powiązane z Planned Parenthood. Większość klinik, którym grozi zamknięcie, znajduje się w 24 stanach, przy czym ponad 90 proc. w stanach, gdzie aborcja jest legalna.
10 czerwca ustawodawcy Luizjany zatwierdzili ustawę umożliwiającą wnoszenie pozwów sądowych przeciwko każdemu, kto ułatwia aborcję farmakologiczną, także osobom spoza stanu. Ustawa czeka na podpis gubernatora.
Pigułkom aborcyjnym przyjrzą się również władze federalne. 4 czerwca amerykański Komisarz Agencji ds. Żywności i Leków Marty Makary poinformował, że władze sprawdzą bezpieczeństwo stosowania środków aborcji farmakologicznej. To reakcja na coraz częstsze doniesienia o skutkach ubocznych tych preparatów, m.in. mifepristonu, który blokuje progesteron, prowadząc do obumarcia dziecka w łonie matki.
Administracja Donalda Trumpa ogłosiła 3 czerwca, że odwoła wytyczne dla amerykańskiej służby zdrowia, które nakazywały im przeprowadzanie aborcji kobietom dla „ustabilizowania ich stanu zdrowia”.
Wytyczne te zostały wydane szpitalom w 2022 r., kilka tygodni po tym, jak Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych unieważnił konstytucyjne umocowanie aborcji. Był to krok administracji Joe Bidena na rzecz zachowania dostępu do aborcji. Administracja Bidena argumentowała, że szpitale — w tym te w stanach, w których obowiązuje niemal całkowity zakaz aborcji — muszą przeprowadzać aborcje “awaryjne” na mocy ustawy o leczeniu ratunkowym i aktywnym porodzie, jak przypomniała agencja informacyjna Associated Press.
Jak pisaliśmy, w czerwcu 2022 r. Sąd Najwyższy USA unieważnił własne wyroki sprzed kilkudziesięciu lat, ustanawiające konstytucyjną ochronę „prawa” do aborcji. Otwiera to drogę do regulowania kwestii aborcji przez poszczególne stany.
Tego samego dnia prezydent USA Joe Biden w oficjalnym wystąpieniu skrytykował decyzję sądu. Twierdził m.in., że to smutny dzień, „realizacja skrajnej ideologii i tragiczny błąd”. Z wyraźnym oburzeniem podkreślił też, że z dniem decyzji Sądu Najwyższego zaczynają obowiązywać ustawy o zakazie zabijania dzieci poczętych, przyjęte wcześniej przez niektóre stany.
Sam Donald Trump w czasie kampanii wyborczej poparł wyłączne prawo władz poszczególnych stanów do określania warunków dopuszczalności aborcji. Nie poparł działań na rzecz jej ogólnokrajowego zakazu czy ograniczenia.
Kresy.pl/operationrescue.org
































