W nocy z 29 na 30 grudnia 1945 roku banda UPA wkroczyła do Nowosielec i zaatakowała wieś, mordując mieszkańców i paląc zabudowania. Zginęły ok. 22 osoby, spalono 60 proc. zabudowy.
Do ataku na Nowosielce przystąpiło kilka sotni ukraińskich nacjonalistów, w tym oddziały dowodzone przez Stepana Stebelskiego „Chrina” oraz sotnię „Didyka”. Banderowcy wkroczyli do wsi ok. 1:00 w nocy i spalili ponad 150 budynków (60 proc. zabudowy), rabując dobytek i mordując mieszkańców. Sygnałem do rozpoczęcia napadu było wysadzenie nieodległej stacji kolejowej.
Kilka dni wcześniej funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa zebrali od mieszkańców broń palną, pozostawiając wieś bez środków obrony. Prawdopodobnie ta informacja dotarła do UPA, co sprawiło, że napastnicy poczuli się bezkarni. Gdy mieszkańcy Długiego usłyszeli strzały i zobaczyli pożar Nowosielec, zorganizowali straż wioskową, która oddała strzały w powietrze i w kierunku bandytów, lecz nie powstrzymała napadu.
Wśród ofiar ataku znalazł się Jan Federkiewicz, właściciel młyna wodnego, zamordowany przy stojącej do dziś lipie nieopodal swego domu. Stanisław Dragan, mający zaledwie 20 lat, odwiązał krowę i próbował uciekać w stronę Długiego, ostrzegając po drodze rodzinę Pisulów. W rejonie kładki na rzece Pielnicy został postrzelony seriami z broni maszynowej i zginął.
Rok 1945 zakończył się dla Nowosielec olbrzymią tragedią; formalne zakończenie wojny nie uchroniło polskich wsi przed dalszą przemocą. Zbrodnia nie doczekała się pełnego historycznego i sądowego rozliczenia. Warto dodać, że po wojnie Stebelski „Chrin”, jeden z organizatorów napadu, napisał dwie książki wspomnieniowe o swoich doświadczeniach bojowych.
Kresy.pl / Nowosielce.pl
Czytaj też:
OUN zlikwidowała całą wieś. 20 kwietnia 1945 roku Ukraińcy zaatakowali Borownicę
Ukraińcy w Polsce chcą likwidacji skutków zniszczenia UPA w Bieszczadach










