Do 18 grudnia prezydent Karol Nawrocki ma zdecydować o losie nowelizacji prawa oświatowego „Kompas Jutra”. Ministerstwo Edukacji Narodowej zapowiada, że w razie weta sięgnie po rozporządzenia, by wprowadzać nowe podstawy programowe.
Trwa oczekiwanie na decyzję prezydenta Karola Nawrockiego w sprawie nowelizacji prawa oświatowego „Kompas Jutra”, która od końca listopada leży na jego biurku, a termin na podpis lub weto upływa 18 grudnia. Uchwalona przez parlament ustawa zakłada szeroką reformę systemu edukacji, jednak już na etapie prac legislacyjnych wzbudziła kontrowersje i sprzeciw części środowisk, co zapowiada możliwość prezydenckiego weta.
W listopadzie prezydent publicznie sygnalizował swoje wątpliwości wobec kierunku zmian. „Czemu musimy być świadkami i odpierać presję protezy wartości chrześcijańskich, którą mają być obce nam ideologie w polskim systemie edukacji?” — powiedział Karol Nawrocki podczas wystąpienia 11 listopada. W kolejnych tygodniach do Kancelarii Prezydenta napływały stanowiska organizacji społecznych, związków zawodowych oraz przedstawicieli uczniów.
Pod koniec ubiegłego tygodnia szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker poinformował o planowanym w Pałacu Prezydenckim szczycie poświęconym edukacji. „Spotkanie będzie dotyczyło proponowanych przez rząd rewolucyjnych zmian w edukacji” — przekazał Paweł Szefernaker, zaznaczając, że ustawa „radykalnie zmienia ten obszar”. Dodał, że do prezydenta trafiły „liczne stanowiska, w tym apele podpisane przez niemal 100 organizacji, a także opinie związków zawodowych oraz przedstawicieli uczniów”.
Reforma „Kompas Jutra”, według założeń Ministerstwa Edukacji Narodowej, miałaby wejść w życie od września 2026 roku. Najpierw objęłaby uczniów klas 4–6, a w szkołach średnich zaczęłaby obowiązywać rok później. Projekt przewiduje zmianę sposobu nauczania poprzez ograniczenie liczby szczegółowych treści, większy nacisk na praktyczne działania, doświadczenia oraz sprawczość ucznia. W klasach 4–6 biologia i geografia miałyby zostać zastąpione przyrodą, pojawić się ocena opisowa, tydzień projektowy w listopadzie oraz mniejsza liczba godzin w klasach 7–8. Podstawy programowe opracowano w oparciu o profil absolwenta przygotowany przez Instytut Badań Edukacyjnych, co ma zwiększyć autonomię nauczycieli.
W Sejmie i wśród partnerów społecznych opinie na temat reformy pozostają podzielone. Jeden z posłów koalicji rządzącej przyznał w rozmowie z „Rzeczpospolitą”: „Zagłosowaliśmy za, ale wielu z nas uważa, że te zmiany nie powinny wchodzić w życie teraz, ale za rok”. Wskazywał przy tym na ryzyko niewystarczającego przygotowania szkół.
Również związki zawodowe prezentują odmienne stanowiska. Związek Nauczycielstwa Polskiego opowiedział się za reformą, natomiast oświatowa „Solidarność” oraz Wolny Związek Zawodowy Forum Oświata wyraziły sprzeciw. „Wdrożenie reformy grozi wieloletnią destabilizacją systemu oświaty, obniżeniem jakości edukacji, a także dalszym przeciążeniem nauczycieli i dyrektorów szkół” — ocenili przedstawiciele „Solidarności”. Z kolei WZZ Forum Oświata stwierdził w oświadczeniu, że kierownictwo resortu „na siłę forsuje swój pomysł na reformę” i „eksperymentuje na żywym organizmie”.
Wśród organizacji pozarządowych także nie ma jednomyślności. Koalicja na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły oraz Ordo Iuris sprzeciwiają się zmianom. „Ministerstwo Edukacji Narodowej planuje zmiany w systemie szkolnym, które mogą w znaczny sposób ograniczyć prawa rodziców i doprowadzić do ideologizacji programów nauczania” — przekazało Ordo Iuris. Odmienny głos zabrała Sieć Organizacji Społecznych dla Edukacji, skupiająca 85 organizacji, która 15 grudnia zaapelowała do prezydenta o podpisanie ustawy. W ocenie sygnatariuszy jest to „ważny krok w kierunku uporządkowania systemu oświaty, w tym unowocześnienia podstaw programowych i programów nauczania”. Organizacje te wskazały również na potrzebę powołania ponadpartyjnej Komisji Edukacji Narodowej, argumentując, że jakość szkoły wpływa na konkurencyjność gospodarki, innowacyjność państwa i bezpieczeństwo narodowe.
Równolegle Ministerstwo Edukacji Narodowej przygotowuje się na scenariusz prezydenckiego weta. Minister Barbara Nowacka zapowiedziała: „To, co proponuje MEN, to są spokojne zmiany. Reforma oświaty będzie wprowadzana bez względu na to, czy prezydent zawetuje nowelizację”. Według informacji przekazywanych przez „Rzeczpospolitą”, w resorcie opracowano plan B polegający na wprowadzaniu nowych podstaw programowych w drodze rozporządzeń, podobnie jak przy wcześniejszym wdrażaniu edukacji obywatelskiej i edukacji zdrowotnej. MEN rozważa także korektę najbardziej kontrowersyjnych zapisów, zmianę terminologii oraz ponowne skierowanie projektu do Sejmu po decyzji prezydenta.
Kresy.pl/Rzeczpospolita
































