Parlament Europejski przyjął rezolucję popierającą obywatelską inicjatywę „My Voice, My Choice”, która wzywa do utworzenia unijnego mechanizmu finansowania dostępu do aborcji. Mechanizm miałby umożliwić sfinansowanie aborcji kobietom z państw, w których obowiązują przepisy krajowe chroniące ludzkie życie od poczęcia.

17 grudnia Parlament Europejski w Strasburgu przyjął rezolucję popierającą obywatelską inicjatywę „My Voice, My Choice”, której celem jest zwiększenie dostępności aborcji w państwach Unii Europejskiej. Dokument został przyjęty większością 358 głosów za, przy 202 przeciw i 79 wstrzymujących się, co otworzyło dalszy etap procedury po stronie Komisji Europejskiej.

Eurodeputowani Koalicji Obywatelskiej oraz PSL, w ramach PPE, w większości poparli rezolucję, podobnie jak Lewica w S&D oraz przedstawiciele Polski 2050 w Renew. Zdecydowanie przeciw rezolucji opowiedzieli się posłowie Prawa i Sprawiedliwości w ECR oraz Konfederacji – zarówno w grupie ESN i w PF.

Zgodnie z dokumentem mechanizm miałby umożliwiać dostęp do aborcji w innym państwie członkowskim w sytuacjach, gdy jest ona niedostępna w kraju pochodzenia. Inicjatywa byłaby finansowana ze środków unijnych w ramach dobrowolnej „solidarności finansowej”.

Rezolucja ma charakter doradczy, ponieważ została przyjęta w ramach Europejskiej Inicjatywy Obywatelskiej funkcjonującego od 2012 roku, jednak może wpłynąć na decyzje Komisji Europejskiej. Bruksela ma czas do marca 2026 roku na wskazanie, czy podejmie działania legislacyjne lub pozalegislacyjne oraz na przedstawienie uzasadnienia swojego stanowiska.

W dokumencie znalazły się także zapisy potępiające ruchy antygenderowe, które zdaniem autorów rezolucji podważają równość i prawa człowieka. Jednocześnie część europosłów podnosiła argument, że kwestie aborcji należą do kompetencji krajowych i powinny pozostawać w gestii suwerennych państw członkowskich, zgodnie z zasadą subsydiarności.

„Wysyłanie kobiet do krajów o bardziej liberalnej polityce to atak na porządek narodowy. To ideologiczne nadużycie władzy jest czymś, czego nie będziemy tolerować na szczeblu UE” — powiedziała Elisabeth Dieringer z grupy Patriots for Europe.

Jerzy Kwaśniewski z Ordo Iuris ocenił głosowanie jako sprzeczne z wartościami europejskimi i wyraził przekonanie, że Komisja Europejska odrzuci wniosek. Przed debatą i głosowaniem Instytut Ordo Iuris przekazał europosłom memorandum wzywające do odrzucenia inicjatywy.

Do możliwych skutków rezolucji odniósł się także Jakub Bałtroszewicz, prezes Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia, wskazując na ryzyko finansowania aborcji za granicą ze środków podatników unijnych. „Jeżeli do tego dojdzie, Polka, która będzie chciała dokonać aborcji, będzie mogła wyjechać do Niemiec, Francji czy Holandii i zrobić to na koszt podatnika europejskiego, czyli każdego z nas. W ten sposób też UE kompletnie pominie przepisy krajowe w tej sprawie. To oznacza, że mimo kompletnego braku kompetencji Unia Europejska, a nie Polska będzie decydowała o prawie do aborcji w Polsce, a nasze przepisy chroniące życie staną się de facto martwe” – podkreślił Bałtroszewicz.

Władze unijne od dłuższego czasu próbują wymóc na bardziej konserwatywnych krajach członkowskich legalizację aborcji. Wcześniej Parlament Europejski przyjął rezolucję postulującą wpisanie prawa do aborcji do Karty Praw Podstawowych UE oraz wdrożenie „wiążących ram” w zakresie zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego. Wynika to z przyjętej rezolucji na temat europejskiej strategii równości płci na lata 2026-2030.

Kresy.pl/Ordo Iuris/europarl.europa.eu

Tagi: , ,
forma płatności