Po niemal dwóch stuleciach nieobecności żbik europejski wrócił w Sudety. Informację potwierdził Instytut Biologii Kręgowców Akademii Nauk Republiki Czeskiej w Brnie po przeprowadzeniu analiz genetycznych.

Badania nie pozostawiają wątpliwości: w Górach Łużyckich żyje dziki przodek kota domowego i – co więcej – rozmnaża się.

Nieuchwytny drapieżnik

Droga do tego potwierdzenia była długa. Żbik jest zwierzęciem skrajnie trudnym do obserwacji, a jego wygląd łatwo pomylić ze zdziczałym kotem domowym. Dlatego czescy przyrodnicy przez długi czas wstrzymywali się z ogłoszeniem sensacyjnej informacji. Konieczne było zebranie twardych dowodów.

Tropienie rozpoczęło się w 2022 roku, gdy przeszkoleni wolontariusze z Patrolu Wilków i Rysi znaleźli w Sudetach tropy na śniegu. Same ślady nie były jednak wystarczające – ich odróżnienie od tropów kota domowego jest praktycznie niemożliwe.

Kluczowe okazały się fotopułapki instalowane w miejscach potencjalnych legowisk. Monitoring prowadzony przez organizację Hnutí DUHA Šelmy zarejestrował parę zwierząt – samca Jonáša i samicę Tonkę – oraz młode. To był przełom: wskazywał, że żbiki nie tylko pojawiły się w Sudetach, ale osiedliły się tam na stałe.

Ostateczne potwierdzenie przyniosły badania DNA. Naukowcy pobrali próbki futra i odchodów zwierząt, wykorzystując m.in. specjalne kołeczki do ocierania się, znane z badań prowadzonych wcześniej w Niemczech. — Wiosną pobrano dziewięć próbek genetycznych. Jedna próbka włosów i dwie próbki kału jednoznacznie wskazały na pochodzenie samca Jonáša — poinformowała Jarmila Krojerová z Instytutu Biologii Kręgowców. Jonáš z całą pewnością jest żbikiem.

To odkrycie ma ogromne znaczenie. Żbik wyginął w tym regionie już w XIX wieku i jego powrót może oznaczać naturalną odbudowę populacji w Europie Środkowej. Część Sudetów leży po polskiej stronie granicy, co rodzi pytania o możliwość pojawienia się żbików również w Polsce, gdzie gatunek ten jest skrajnie rzadki i zagrożony wyginięciem.

Potwierdzona genetycznie obecność żbika w Sudetach to nie tylko sensacja przyrodnicza, ale także ważny impuls dla ochrony tego drapieżnika – zanim dziki kot ponownie zniknie, tym razem niepostrzeżenie, w cieniu swoich udomowionych kuzynów.

Kresy.pl / Interia

Czytaj też: Czarnobyl służy żbikom

Tagi: , , ,
forma płatności