Dowódca Królewskiej Marynarki Wojennej alarmuje, że Rosja intensywnie rozbudowuje swoje siły morskie, co może zachwiać sytuacją na Atlantyku i wpłynąć na bezpieczeństwo całego NATO.

Szef sztabu Królewskiej Marynarki Wojennej Wielkiej Brytanii ostrzegł w poniedziałek, że dotychczasowa pozycja Londynu na Atlantyku, utrzymywana od końca II wojny światowej, staje się coraz mniej pewna. Podkreślił, że Rosja „inwestuje miliardy w swój potencjał morski”, co może znacząco zagrozić zarówno pozycji Wielkiej Brytanii, jak i stabilności całego Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Podczas poniedziałkowego wystąpienia na Międzynarodowej Konferencji Sił Morskich w Londynie gen. Gwyn Jenkins przypomniał, jak ważną rolę odgrywa kontrola szlaków morskich. Zwrócił uwagę, że „praktycznie cały nasz handel, dane teleinformatyczne i energia przepływają albo po morzu albo pod nim”.

„To jest dosłownie linia życia, zarówno dla nas jako narodu wyspiarskiego, jak i dla NATO” – podkreślił.

Zaznaczył również, że fundamentem sojuszniczej obrony jest odstraszanie nuklearne, prowadzone od 57 lat: „Dla nas NATO przede wszystkim oznacza zaangażowanie w odstraszanie nuklearne, które trwa już 57 lat i którego celem jest nie tylko ochrona 67 mln ludzi na Wyspach, lecz także miliarda ludzi w państwach sojuszu NATO. Oczywiście, NATO jest najważniejsze, ale nie tylko, dlatego mamy partnerów z całego świata”.

Generał przestrzegł, że mimo ogromnych strat poniesionych przez Rosję na skutek „skandalicznej, nielegalnej inwazji na Ukrainę”, Moskwa wciąż rozbudowuje swą flotę, zwłaszcza Północną. Zaznaczył również, że w ostatnich dwóch latach Wielka Brytania odnotowała aż o 30 proc. więcej naruszeń jej wód terytorialnych przez rosyjskie jednostki.

Przeczytaj: Rosyjskie okręty ponownie na wodach Wielkiej Brytanii. Royal Navy odpowiada

Przypomniał też słowa ministra obrony Johna Healey’a, skierowane niedawno bezpośrednio do Władimira Putina: „Widzimy was i wiemy, co robicie”.

Gen. Jenkins powiedział: „Przewaga, jaką miała Wielka Brytania na Atlantyku od zakończenia II wojny światowej, jest zagrożona”. Jak ocenił, „jest ona utrzymywana, ale nieznacznie”.

Według dowódcy Royal Navy konieczne jest nie tylko unowocześnienie sił zbrojnych, ale wręcz ich gruntowna transformacja. Właśnie temu ma służyć rozwój Floty Atlantyckiej, złożonej z trzech uzupełniających się elementów.

„To Atlantic Bastion zapewniający ochronę naszych wrażliwych wód oraz linii komunikacyjnych NATO. Tarcza Atlantycka, która jest naszym wkładem w obronę powietrzną Północy oraz Atlantic Strike, którego celem jest stworzenie przewagi polegającej na tym, że jeśli agresor będzie na tyle głupi, żeby nas zaatakować, będzie wiedział, że możemy się obronić” – wyjaśnił.

Zobacz: Challenger 3: tylko 60 systemów APS dla 148 brytyjskich czołgów nowej generacji

Czytaj także: W wodach Wielkiej Brytanii odkryto rosyjskie czujniki szpiegowskie

royalnavy.mod.uk / Kresy.pl
Tagi: , , ,
forma płatności