8 grudnia 1958 roku w piwnicy kamienicy przy alei Świerczewskiego w Warszawie odnaleziono ciało zamordowanego Bohdana Piaseckiego. Piętnastoletni chłopiec był synem Bolesława Piaseckiego – jednej z najbardziej wpływowych i zarazem kontrowersyjnych postaci powojennej Polski.
Bohdan zaginął niemal dwa lata wcześniej, po wyjściu z liceum św. Augustyna. Jego śmierć do dziś pozostaje jedną z najbardziej tajemniczych zbrodni w dziejach Polski Ludowej.
„PAX” – katolicy w służbie komunistów
Bolesław Piasecki (ojciec zamordowanego) przed wojną był liderem radykalnego nurtu narodowego i twórcą środowiska „Falangi”. W czasie okupacji związał się z konspiracją, ale po aresztowaniu przez NKWD wszedł na drogę współpracy z nowym reżimem.
W 1947 roku stworzył Stowarzyszenie „PAX”, które łączyło działalność katolicką z polityczną lojalnością wobec władz. Początkowo działania Piaseckiego były oceniane przez Episkopat Polski z umiarkowaną życzliwością, jako próba zagospodarowania środowisk katolickich w realiach nowego ustroju. Z czasem jednak „PAX” wszedł na drogę otwartego konfliktu z Kościołem hierarchicznym, dążąc do podporządkowania katolicyzmu interesom państwa.
W kolejnych latach organizacja rozbudowała potężne zaplecze gospodarcze i wydawnicze, kontrolując między innymi Instytut Wydawniczy „Pax”, wytwórnię Inco-Veritas oraz liczne przedsiębiorstwa. W jej szeregach działali również ludzie później ważni dla życia publicznego, między innymi Tadeusz Mazowiecki i Jan Dobraczyński, którzy jednak po 1956 roku zerwali współpracę z Piaseckim. Od tego momentu „PAX” coraz wyraźniej tracił społeczne poparcie, stając się symbolem konfliktu pomiędzy częścią katolików a Kościołem instytucjonalnym. Tak czy owak Piasecki był jednym z najbogatszych ludzi PRL i ważnym graczem w układzie władzy.
Zniknął niemal dwa lata wcześniej
Porwanie Bohdana nastąpiło 22 stycznia 1957 roku. Chłopiec został uprowadzony sprzed szkoły przez dwóch nieznanych mężczyzn i wsadzony do taksówki. Porywacze szybko skontaktowali się z rodziną, żądając olbrzymiego okupu, który Piasecki w krótkim czasie zgromadził. Przez kilka dni prowadzili z jego wysłannikami grę pozorów, zmieniając miejsca przekazania pieniędzy i pozostawiając kolejne instrukcje. Do przekazania okupu jednak nigdy nie doszło, a kontakt z porywaczami nagle się urwał.
Przez wiele miesięcy nie było żadnych informacji o losie chłopca. Dopiero w grudniu 1958 roku przypadkowe prace hydrauliczne doprowadziły do odkrycia zwłok. Sekcja wykazała, że Bohdan został zamordowany wkrótce po uprowadzeniu – uderzony w głowę i ugodzony nożem. Ukrycie ciała w zamkniętym pomieszczeniu w piwnicy sprawiło, że przez niemal dwa lata pozostawało niezauważone.
Wymuszenie, a może zemsta?
Motywy zbrodni do dziś nie zostały wyjaśnione. Jedna z hipotez zakładała próbę zwykłego wymuszenia, związaną z ogromnym majątkiem Piaseckiego. Jak podkreśla prof. Antoni Dudek, biograf Bolesława Piaseckiego, porywacze i ich współpracownicy mogli być związani z Urzędem Bezpieczeństwa. Po 1956 roku stracili swoją dotychczasową pozycję, ponieważ kadry bezpieki zostały zredukowane o 60 proc. „Ci ludzie musieli znaleźć sobie nową przyszłość. Mogli próbować urządzić się za pieniądze Piaseckiego, ale jest to hipoteza niemożliwa do udowodnienia, bo w tej sprawie niczego nie możemy powiedzieć z całą pewnością”, wskazuje prof. Dudek.
Inne teorie mówiły o politycznej zemście, prowokacji służb bezpieczeństwa lub wprowadzają wątki międzynarodowe. Żadna z nich nie została rozstrzygnięta. Sam Piasecki do końca życia próbował doprowadzić do wyjaśnienia sprawy. W latach sześćdziesiątych podjęto jeszcze nieudane próby wznowienia śledztwa, a ostatnie starania podjął w połowie lat siedemdziesiątych, zwracając się bezpośrednio do władz partyjnych. Bez skutku.
Sprawa porwania i śmierci Bohdana Piaseckiego pozostała jedną z największych zagadek kryminalno-politycznych PRL. Stała się także trwałym cieniem, który na zawsze położył się na biografii jego ojca – człowieka, który w powojennej Polsce osiągnął niemal wszystko, poza najważniejszym: odpowiedzią na pytanie, kto i dlaczego zabił jego syna.
Kresy.pl / PAP
Czytaj też:









